Blister

Blister

poniedziałek, 24 listopad 2014 21:39

Etyka w przedszkolu. Lekcja 3

 

Stan: 1 Obecnych: 1

Co się wydarzyło na trzeciej lekcji?

„ - Dzisiaj na etyce miałem opisać stany kiedy jestem zły, szczęśliwy albo smutny. Potem musiałem narysować siebie, w jakim jestem nastroju.”

Zainteresowanie Okrucha przedmiotem nie słabnie.

 

środa, 19 listopad 2014 20:33

Etyka w przedszkolu. Lekcja 2

 

Stan: 1 Obecnych: 1

Druga lekcja etyki stała się faktem. Sprawozdanie z pierwszej ręki:

„ - A dzisiaj Pani najpierw mi czytała bajkę o smoku który się zgubił w sklepie, a potem graliśmy w taką grę, gdzie musiałem dopasować różne rzeczy do sklepu, np. pralkę do sklepu ze sprzętem. I było bardzo fajnie”

Już się zastanawia, co Pani przygotowała dla niego na następną lekcję.

 

poniedziałek, 17 listopad 2014 21:23

Etyka w przedszkolu. Lekcja 1

 

Stan: 1 Obecnych: 1

Z powodu choroby Okrucha pierwsza lekcja etyki w przedszkolu odbyła się dopiero dzisiaj. Oto bezpośrednia relacja:

„ - A wiesz? Dzisiaj jak dzieci były na religii to ja z Panią grałem w taką grę, gdzie się zdobywa ubrania. Ja miałem Jasia, a Pani Małgosię i musieliśmy im zdobyć i dopasować ubrania. I ja wygrałem, bo Jaś był ubrany, a Małgosia była goła”.

Interesujący wstęp do przedmiotu. Generalnie Okruch był bardzo podekscytowany, miał Panią do swojej wyłącznej dyspozycji. Czuł się wyróżniony. Nasze obawy prysły.

 

środa, 29 październik 2014 21:55

Edukacja bez religii cz 8. Ocean niechęci

 

Listopad za pasem, a tu obiecanych wywieszek informacyjnych o etyce brak. Informacji również. Dzisiaj odbyło się drugie spotkanie wychowawczyń z rodzicami, miałem więc nadzieję, że to może właśnie dzisiaj zostanie podana do wiadomości publicznej informacja o wprowadzeniu etyki. Pani Wychowawczyni z niezawodnym znudzeniem w głosie omówiła sprawy różne, ustaliliśmy to i owo, i następnie.... skierowała spotkanie ku końcowi. Cóż, trzeba było wziąć sprawę w swoje ręce. Obwieściłem zatem zebranym fakt, iż zgodnie z tym, co przekazała mi Pani Dyrektor, w naszym przedszkolu od listopada będzie wprowadzona etyka. Padło kilka pytań ze strony rodziców, min. w jakich godzinach będzie się odbywała, i czy będzie dodatkowo płatna. Takiej wiedzy niestety nie posiadałem, ale przedstawiłem nasze założenia, tj etyka dla wszystkich chętnych, oprócz, lub zamiast religii. W tym momencie obudziła się Pani Wychowawczyni i znudzonym głosem dodała:

- Tak, będzie etyka jako alternatywa dla religii.

- Nie takie było założenie – powiedziałem. Chcemy zostawić wolny wybór, ale nie na zasadzie „albo religia, albo etyka”, tylko również zagwarantować możliwość wyboru obydwu przedmiotów. No i oczywiście żadnego z nich, jeśli ktoś sobie nie życzy.

- Ale tak nie będzie – powiedziała Pani Wychowawczyni.

- Skąd Pani to wie? - spytałem.

- Bo to ja będę uczyła etyki. W czasie religii dzieci będą zabierane do innej sali, a jako, że mam wtedy okienko, to ja będę je uczyła.

„Spuśćmy zasłonę miłosierdzia i koniec tej sceny” jak powiedziałby Mark Twain, gdyby nam towarzyszył.

Trzeba będzie porozmawiać z Panią Dyrektor. Nie może przecież być tak, że zostawia się rodzicom do wyboru tylko 3 wyjścia, czyli religia, etyka, albo nic. W praktyce sprowadzi się to do dwóch, z których konformiści wybiorą oczywiście religię. Natomiast zainteresowani etyką, którzy nie chcą rezygnować z religii, nie mają szans zapoznać się z przedmiotem. W praktyce będzie to sprowadzało się do podziału: Okruch sam z Panią Wychowawczynią, reszta dzieci z katechetką. Jak dotąd Okruch jest jako jedyny wyprowadzany na czas religii do innej grupy, ale bardzo sobie to chwali, bo są tam dzieci z którymi był w grupie w ubiegłym roku. W naszym przedszkolu religia odbywa się poza podstawą programową, tak że on sam nic nie traci, po prostu idzie się pobawić do innej grupy. Nie wiem, jak zareaguje na samotną lekcję z Panią Wychowawczynią. Poza tym zrealizowanie niektórych scenariuszy lekcji etyki nie będzie zbytnio możliwe w pojedynkę. Pani Wychowawczyni brutalnie pozbawiona dwóch okienek w tygodniu, podchodzi do tematu raczej bez entuzjazmu. Pewnie w głębi duszy liczy, że po 2-3 takich lekcjach się zniechęcimy. Można się spodziewać, że ukierunkuje się na obrzydzenie Okruchowi tego typu zajęć, przez dobranie „odpowiedniej” formy, a i w treści pewnie przemyci to i owo. Słyszałem twierdzenie, że dla niektórych pedagogów etyka w ich placówce to dyshonor. Odmówić nie mogą, ale dzięki potężnemu arsenałowi wybiegów są w stanie zniechęcić każdego.

 

niedziela, 19 październik 2014 00:15

Siła symbolu, czy symbol siły?

 

Cyklicznie pojawia się temat obecności symboli religijnych w miejscach użyteczności publicznej. W naszym kraju w 99% chodzi oczywiście o krzyż. Nierzadko pojawia się on w miejscach typu publiczna placówka oświatowa czy też urząd państwowy, zawieszony przez kogoś z kierownictwa, bądź też pracowników. Czasem taki krzyż znika, czasem pojawiają się protesty osób o innym światopoglądzie, a wtedy pada z ust obrońców krzyża słynne pytanie „skoro nie wierzysz, to co ci przeszkadzają te dwa drewienka?”. „No pewnie nie przeszkadzają” - odpowiedziały setki tysięcy osób odpuszczając temat ostatecznie z poczuciem podbudowania zakresu swojej tolerancji. Uzależnieni od „Zbawienia” wraz ze swoimi Dealerami mogli świętować oznaczenie kolejnego obiektu jako „swojego”.

Drogi Obrońco Krzyża, wyobraź sobie, że udajesz się do banku w celu pozyskania kredytu. W pięknym, przeszklonym holu pięknego budynku na samym jego środku znajduje się sporych rozmiarów Gwiazda Dawida. Przecież dla ciebie to tylko dwa trójkąty, więc oczywiście nie ma to dla ciebie żadnego znaczenia, prawda? Idziesz do salonu znanego operatora sieci komórkowej po smartfon z internetem, bo przecież Toruń oficjalnie przestał uważać internet za wytwór szatana, a tam, tuż obok logo operatora, widzisz półksiężyc i gwiazdę. Oczywiście jesteś tak tolerancyjny, że przyjmujesz to całkiem spokojnie. Postanawiasz zapisać swoje dziecko do renomowanego gimnazjum, w tym celu udajesz się do dyrektora wspomnianej placówki. Nooo... ulga... w gabinecie wisi krzyż. Ale.... zaraz, zaraz... przecież pozioma belka jest osadzona trochę niżej niż w tym, który posiadasz w domu! Nic to... przecież jesteś... tolerancyjny. Nie przeszkadzają ci symbole, w które nie wierzysz.

Propagatorzy krzyża często tłumaczą się, że skoro w ich instytucji nie ma oficjalnego zakazu umieszczania symboli religijnych, to nie łamią prawa. Może w takim przypadku należałoby wykazać się odrobiną empatii i zwyczajnego poszanowania norm współżycia społecznego? Dealerzy „Zbawienia” twierdzą, że ateiści nie mają żadnego symbolu, bo gdyby taki mieli, to również należałby mu się szacunek zbliżony do tego, którym oni darzą dwa drewienka. Ten szacunek w praktyce przerabiał już niejeden kierowca. „Ryba”, czyli symbol pierwszych chrześcijan, naklejona na samochodzie, to pełna nobilitacja, ale spróbujcie nakleić na swój samochód „Rybkę Darwina”, a będziecie mieli zapewnioną długą i zażyłą znajomość z lakiernikiem.

To z pozoru niewinne sformułowanie jest w rzeczywistości sprytnie skonstruowaną pułapką. Ludzie wpadają w nią przez źle pojętą tolerancję, a czasem przez zwykłe lenistwo lub oportunizm. Jeśli zatem tobie symbol ów kojarzy się z zaprzeczeniem wszelakich nauk głoszonych przez jego propagatorów, nie wahaj się mówić o tym wprost. Istnieją przecież budynki takie jak kościoły, w których jest miejsce tegoż symbolu. Nie bądź bierny wobec zawłaszczania publicznej przestrzeni przez fanatyków, bo pewnego dnia obudzisz się w państwie wyznaniowym zmuszony do odmawiania pacierza przed oddychaniem.

 

 

W odpowiedzi na zapytania dotyczące wzoru dokumentu Oświadczenia rodziców w sprawie uczęszczania ich dziecka na lekcje etyki, zdecydowaliśmy się zamieścić poniższy dokument w naszym dziale Do pobrania:

 

Oświadczenie rodziców w sprawie uczęszczania ich dziecka na lekcje etyki

 

czwartek, 16 październik 2014 17:01

Edukacja bez religii cz 7. Przygotowania

 

Zapytałem dzisiaj Panią Dyrektor o postępy w temacie organizacji etyki w przedszkolu. Odpowiedziała, że wszystko jest na dobrej drodze. Według tego, co udało się jej ustalić, nie ma programu nauczania etyki w przedszkolu, zatem należy taki program ułożyć samodzielnie, i właśnie nad takim programem głowią się teraz Panie Wychowawczynie. O pomoc została poproszona nawet Pani Katechetka (!), ale szczęściem chyba Klauzula Sumienia nie pozwoliła jej wziąć udziału w tego typu procederze. Generalnie rzecz ujmując, etyka rusza w przedszkolu od listopada. Wkrótce zostanie to oficjalnie obwieszczone na tablicy ogłoszeń oraz na zebraniach rodziców.

 

niedziela, 12 październik 2014 02:29

Dwa drewienka czyli Incydent Krapkowicki

 

Nauczycielka matematyki w Krapkowickim Zespole Szkół Sportowych została przez dyrekcję oraz radę pedagogiczną zlinczowana za zdjęcie krzyża w pokoju nauczycielskim.

Pani Dyrektor, no cóż, najwyraźniej minęła się Pani z powołaniem. Funkcja, którą Pani powierzono, to nie to samo, co funkcja siostry przełożonej, a obiekt, którym Pani zarządza, to nie klasztor. Państwowa placówka oświatowa ma być neutralna światopoglądowo, zatem swoje wyznanie proszę zostawić przed jej drzwiami. Urąga Pani innym ludziom utożsamiającym się z tą samą, co Pani, religią, propagując wieszanie krzyży w oddanej pod Pani rządy placówce. Zachowując się niczym zwierzę znaczące teren, bluźni Pani przeciwko piątemu przykazaniu. Niezwykła zaciekłość w gnębieniu bliźniego, którą dyktuje Pani jej religijny fanatyzm powoduje wynaturzenia godne średniowiecza. Zapewne tęskni Pani za paleniem heretyków na stosie. Usilnie próbuje Pani krzewić swoją wiarę przy pomocy kłamstwa, podstępu oraz przeinaczania faktów. Hańbi Pani swoją profesję dając zły przykład młodzieży. Nadużyła Pani władzy, za co należy się Pani odwołanie ze stanowiska. Mam nadzieję, że wie Pani, od czego jest gorsza nadgorliwość. Polecam rozważenie siedmiu grzechów głównych, szczególnie pierwszego i szóstego.

Rado Pedagogiczna, cechuje Państwa zwykły oportunizm. Jak można pozwolić panoszyć się w placówce oddanej w wasze ręce religijnej fanatyczce? Trudno uwierzyć, że w tak szacownym gronie znajdują się sami ślepo wierzący ludzie. Nieme przyzwolenie na prześladowanie jest współudziałem. Współuczestniczenie w szykanach to mobbing. Jesteście autorytetami młodzieży i wasz przykład ma szerokie oddziaływanie.

Miejsce i krzyża, i biskupa jest w kościele. Wizyty tego typu osobników nie są pożądane w świeckich szkołach, a już tym bardziej towarzyszące tej wizycie pośpieszne znaczenie placówki drewienkami. Szkolni fanatycy mogą sobie swobodnie całować ziemię po której biskup stąpa, ale niech czynią to poza murami szkoły. Dla olbrzymiej większości dzieci i młodzieży ten człowiek nie jest nikim ważnym, nie ma zatem potrzeby odrywać ich od nauki i zmuszać do oglądania go. Terroryzowanie wizerunkiem Jana Pawła II w szkolnym sekretariacie ma tylko jedno przesłanie „jeżeli masz inny, niż Dyrekcja, światopogląd, to zapomnij o pozytywnym rozpatrzeniu twojej sprawy”.

Czyż nie jest dziwne, że ludzie tak chętnie walczą o religię, a tak niechętnie żyją zgodnie z jej przepisami.

                                                                                                 Georg Christoph Lichtenberg

 

sobota, 04 październik 2014 01:13

Zaklęty krąg cz 1. Babcia

 

Znam pewnego człowieka. Być może nie wyróżnia się niczym szczególnym – ot żona, dwóch synów, dom, praca. Może i w coś tam sobie wierzy, generalnie jednak względem KK reprezentuje stanowisko „niewierzący, ale praktykujący”. Tzn. posiada wszystkie sakramenty, żona również, dzieci stosownie do wieku też, ale na tym w zasadzie się sprawa kończy, bo nie utożsamia się z kościelnymi frazesami, będąc wręcz ich zagorzałym przeciwnikiem. Dlaczego zatem pozwala, by jego dzieciom wypychano do głów zabobony które on sam wyśmiewa? Czyżby umiłowanie tradycji przodków? Fascynacja folklorem? Otóż twierdzi on, że... Babcia nie wyobraża sobie, żeby któreś z jej dzieci lub wnucząt nie chodziło do kościoła. W głowie jej się nie mieści taka ewentualność, że w jej rodzinie mógłby być „ancykrys”. Zapewne w Waszych umysłach pojawiła się właśnie projekcja starszej, doświadczonej przez życie, schorowanej, bogobojnej kobiecinki, która schodzi z tego świata z pękniętym sercem na wieść o tym, że jej kochany wnuczek opuścił niedzielną mszę, bo postanowił pograć na konsoli. Nie, to nie ta bajka. Babcia owszem, swoje lata ma, ale jest całkiem na chodzie i niejedno już przeżyła. Powiecie, że kolega z rodziną zwyczajnie nie chcą jej ranić? Spokojnie, babcia zahartowana, program zainstalowany przez Dealerów „Zbawienia” pracuje bez niebieskich ekranów. Beretka z antenką odbierającą sygnał sterowania radiowego wprost z Torunia jest na wyposażeniu standardowym. Do tego 2 poduszki powietrzne, ale niestety brak hamulców. O co zatem chodzi? Podobno, jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Babcia odpala rodzince kolegi co miesiąc część emerytury. Rodzince i bez tego niczego nie brakuje, no ale parę dodatkowych peelenów na zbytki zawsze się przyda. Babcia płaci i wymaga. Chciałoby się olać przebierańców w sukienkach, no aleee... pieniążki są takie miłe. Co tam dzieci, niech pochodzą na religię, a potem i tak będą wyznawały jedynego właściwego boga – mamonę.

Znam też inną Babcię. Nie finansuje, nie chodzi do kościoła, ale uważa się za wierzącą. Typ osoby, która wybiera miłe dla siebie obyczaje i je realizuje w praktyce. Zapytana, czy wyobraża sobie, że jej wnuczka mogłaby nie pójść do komunii odpowiada oczywiście, że nie. Ogólnie daje się odczuć, iż ma blade pojęcie o znaczeniu poszczególnych sakramentów, rozmyślania nad dogmatami wiary nie praktykuje, ot takie bezmyślne realizowanie strzępków oprogramowania bez jakiejkolwiek nadziei na zmianę. Pada zatem dopełniające pytanie „dlaczego?”. Odpowiedź ścina „bo to taki piękny, majowy zwyczaj, dziewczynki w bieli...”. No tak, dla kilku sekund przyćpania mózgu Babci „Zbawieniem”, wnuczka ma się nabawić poważnych zadr w psychice.

Ludzie kultywują martwe od dawna obrzędy traktując je jako dziedzictwo kulturowe. I pomimo iż uważają większość z nich za idiotyczne gusła nie mają odwagi przełamać zaklętego kręgu. Tego nie da się określić mianem religijności. Spychanie elementów niechcianego wyznania, z którym człowiek się rzekomo utożsamia, na margines życia, potęguje uczucie brnięcia w bagnie po pas z tendencją spadkową. Szacunek to coś, co można zdobyć i bardzo szybko stracić, i nie należy się on wyłącznie osobom starszym, a szczególnie takim, którzy nie potrafią uszanować nas samych i naszych poglądów, inności. Własna droga zawsze jest usłana cierniami, ale tylko martwe ryby płyną z prądem.

 

środa, 01 październik 2014 23:25

Edukacja bez religii cz 6. Magnum in parvo

 

Oświadczenie rodziców w sprawie uczęszczania Okrucha na lekcje etyki zostało złożone. Jest to pierwszy taki dokument w historii Przedszkola w naszym mieście. Celem jest zorganizowanie lekcji etyki dla zainteresowanych. Nie dążymy do skrajności, zatem religia i etyka nie będą się odbywały w tym samym czasie. Nie sądzę, żeby którekolwiek z dzieci zostało wypisane z religii i zapisane na etykę, ale olbrzymim sukcesem będzie, jeśli chociaż kilkoro będzie uczestniczyło w zajęciach i religii, i etyki.

Wierzymy, że Pani Dyrektor nie zawiedzie.

Zostawiłem Pani Wychowawczyni listę na którą Rodzice mogą wpisywać swoje adresy e-mail. Być może uda się w ten sposób zbudować rozsądną listę mailingową służącą do komunikowania istotnych informacji. Na kanał zwrotny specjalnie nie liczę. Na wszelki wypadek przygotujemy też ulotki do rozdania. 

Magnum in parvo...

 

 

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank

Kalendarz

« Wrzesień 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Odwiedź koniecznie:

Użytkownicy

Statystyki odwiedzin

5416342
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystkie
8522
19303
8522
5261573
500249
676145
5416342

Twoje IP: 54.198.165.74
2017-09-24 10:30:13