czwartek, 16 październik 2014 17:01

Edukacja bez religii cz 7. Przygotowania

 

Zapytałem dzisiaj Panią Dyrektor o postępy w temacie organizacji etyki w przedszkolu. Odpowiedziała, że wszystko jest na dobrej drodze. Według tego, co udało się jej ustalić, nie ma programu nauczania etyki w przedszkolu, zatem należy taki program ułożyć samodzielnie, i właśnie nad takim programem głowią się teraz Panie Wychowawczynie. O pomoc została poproszona nawet Pani Katechetka (!), ale szczęściem chyba Klauzula Sumienia nie pozwoliła jej wziąć udziału w tego typu procederze. Generalnie rzecz ujmując, etyka rusza w przedszkolu od listopada. Wkrótce zostanie to oficjalnie obwieszczone na tablicy ogłoszeń oraz na zebraniach rodziców.

 

niedziela, 12 październik 2014 02:29

Dwa drewienka czyli Incydent Krapkowicki

 

Nauczycielka matematyki w Krapkowickim Zespole Szkół Sportowych została przez dyrekcję oraz radę pedagogiczną zlinczowana za zdjęcie krzyża w pokoju nauczycielskim.

Pani Dyrektor, no cóż, najwyraźniej minęła się Pani z powołaniem. Funkcja, którą Pani powierzono, to nie to samo, co funkcja siostry przełożonej, a obiekt, którym Pani zarządza, to nie klasztor. Państwowa placówka oświatowa ma być neutralna światopoglądowo, zatem swoje wyznanie proszę zostawić przed jej drzwiami. Urąga Pani innym ludziom utożsamiającym się z tą samą, co Pani, religią, propagując wieszanie krzyży w oddanej pod Pani rządy placówce. Zachowując się niczym zwierzę znaczące teren, bluźni Pani przeciwko piątemu przykazaniu. Niezwykła zaciekłość w gnębieniu bliźniego, którą dyktuje Pani jej religijny fanatyzm powoduje wynaturzenia godne średniowiecza. Zapewne tęskni Pani za paleniem heretyków na stosie. Usilnie próbuje Pani krzewić swoją wiarę przy pomocy kłamstwa, podstępu oraz przeinaczania faktów. Hańbi Pani swoją profesję dając zły przykład młodzieży. Nadużyła Pani władzy, za co należy się Pani odwołanie ze stanowiska. Mam nadzieję, że wie Pani, od czego jest gorsza nadgorliwość. Polecam rozważenie siedmiu grzechów głównych, szczególnie pierwszego i szóstego.

Rado Pedagogiczna, cechuje Państwa zwykły oportunizm. Jak można pozwolić panoszyć się w placówce oddanej w wasze ręce religijnej fanatyczce? Trudno uwierzyć, że w tak szacownym gronie znajdują się sami ślepo wierzący ludzie. Nieme przyzwolenie na prześladowanie jest współudziałem. Współuczestniczenie w szykanach to mobbing. Jesteście autorytetami młodzieży i wasz przykład ma szerokie oddziaływanie.

Miejsce i krzyża, i biskupa jest w kościele. Wizyty tego typu osobników nie są pożądane w świeckich szkołach, a już tym bardziej towarzyszące tej wizycie pośpieszne znaczenie placówki drewienkami. Szkolni fanatycy mogą sobie swobodnie całować ziemię po której biskup stąpa, ale niech czynią to poza murami szkoły. Dla olbrzymiej większości dzieci i młodzieży ten człowiek nie jest nikim ważnym, nie ma zatem potrzeby odrywać ich od nauki i zmuszać do oglądania go. Terroryzowanie wizerunkiem Jana Pawła II w szkolnym sekretariacie ma tylko jedno przesłanie „jeżeli masz inny, niż Dyrekcja, światopogląd, to zapomnij o pozytywnym rozpatrzeniu twojej sprawy”.

Czyż nie jest dziwne, że ludzie tak chętnie walczą o religię, a tak niechętnie żyją zgodnie z jej przepisami.

                                                                                                 Georg Christoph Lichtenberg

 

Dział: Polak, KATOLik
środa, 01 październik 2014 23:25

Edukacja bez religii cz 6. Magnum in parvo

 

Oświadczenie rodziców w sprawie uczęszczania Okrucha na lekcje etyki zostało złożone. Jest to pierwszy taki dokument w historii Przedszkola w naszym mieście. Celem jest zorganizowanie lekcji etyki dla zainteresowanych. Nie dążymy do skrajności, zatem religia i etyka nie będą się odbywały w tym samym czasie. Nie sądzę, żeby którekolwiek z dzieci zostało wypisane z religii i zapisane na etykę, ale olbrzymim sukcesem będzie, jeśli chociaż kilkoro będzie uczestniczyło w zajęciach i religii, i etyki.

Wierzymy, że Pani Dyrektor nie zawiedzie.

Zostawiłem Pani Wychowawczyni listę na którą Rodzice mogą wpisywać swoje adresy e-mail. Być może uda się w ten sposób zbudować rozsądną listę mailingową służącą do komunikowania istotnych informacji. Na kanał zwrotny specjalnie nie liczę. Na wszelki wypadek przygotujemy też ulotki do rozdania. 

Magnum in parvo...

 

 

sobota, 27 wrzesień 2014 23:15

Edukacja bez religii cz 5. Pancerz ochronny

 

Rozmawiałem niedawno z kolegą, którego córka uczęszcza do przedszkola razem z Okruchem. Tzn. obecnie chodzi do grupy równoległej, ponieważ jest z wcześniejszego rocznika i jej rodzice zadecydowali, że w tym roku jeszcze do pierwszej klasy nie pójdzie. Warto nadmienić, iż kolega jest raczej nieprzychylnie nastawiony do Dealerów „Zbawienia”, natomiast jego małżonka, nota bene, członkini Rady Rodziców powszechnie podaje się za osobę wierzącą. Pokrótce przedstawiłem koledze ideę etyki w przedszkolu, i spytałem jakie decyzje zapadły względem córy.

- Nooo... zapisaliśmy...

- Zmieniłeś światopogląd? - spytałem.

- Wiesz przecież, że jestem ateistą, – powiedział - natomiast Żonka chodzi do kościoła w każdą niedzielę...

- Uuu...?

- ...Palmową – dodał.

- Aha. Czy poruszacie z Małą kwestię wiary?

- Taa, parę razy mnie o coś tam pytała, ale wyśmiałem ją i już nie pyta.

- To dlaczego zapisałeś ją na religię?

- Tę kwestię pozostawiłem Żonce. Ona tak chciała. Ja mam to w d....

- Znaczy pozwalasz, żeby umysł twojego dziecka został wywrócony na drugą stronę przez jakichś przebierańców?

- … [milczenie]

- Może mogliście z tym chociaż trochę poczekać?

- Znaczy nie zapisywać na religię?

- Tak, przynajmniej nie w przedszkolu.

- Nie wchodzi w grę. W tak małej miejscowości jak nasza zaraz by Małą wyśmiali. Dzieci są okrutne.

- Może jednak nie byłoby tak źle? Wielu ludzi chętnie ujawniłoby swoje antykatabasowe poglądy, ale boją się opinii innych. Ktoś musi zrobić pierwszy krok.

- Uwierz mi, byłoby. Ty patrzysz na to oczyma dorosłego. Żonka ma wieloletnie pedagogiczne doświadczenie, i widziała to w praktyce.

- Rozumiem. Weź jednak pod uwagę, że dzieci same nie wymyślają tego typu szykan. Takie rzeczy wynoszą z domów. Z tych katolskich pod nazwą „umiłowania bliźnich”, a z tych konformistycznych w ramach „pancerza ochronnego”.

- Tak. Ale tego nie zmienisz. Nigdy ci się nie uda. Nigdy.

Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

 

 

środa, 24 wrzesień 2014 20:26

Edukacja bez religii cz 4. Szczęść boże

 

- „Szczęść boże” - zawołał Okruch, gdy wsiadaliśmy do samochodu.

- Hmm? - mruknąłem z zaciekawieniem, ponieważ parę sekund wcześniej mój umysł orbitował wokół nieco innych tematów.

- „Szczęść boże” - powtórzył.

- Skąd znasz to powiedzenie? - spytałem spokojnie.

- Jeden kolega mówił mi, że tak wita się z dziećmi pani która przychodzi do nich na religii...

- Ahaaa...

- … no i oni tam śpiewają różne piosenki.

No tak, widocznie nie wszystkie Dealerki „Zbawienia” zaczynają program z grubej rury, czyli straszeniem gniewem starca na chmurce i wiecznym ośrodkiem wypoczynkowym w piekle. Na razie. Mając jednak na uwadze zakres tematyki jaką obejmuje wyznaczająca kierunek pozycja „Jestem dzieckiem bożym”, najpóźniej w okolicach czerwca należy spodziewać się konkretnie wypranych umysłów u 5cio latków.

- Wiesz, czasami bywa tak, że różne złe rzeczy zaczynają się bardzo przyjemnie. A potem skutki tych przyjemności ponosi się bardzo długo. - powiedziałem. Religia to nie tylko zabawy i śpiewanie piosenek. Związana jest z czymś, w co się wierzy.

- Czy ja kiedyś pójdę na religię? - spytał Okruch.

- Oczywiście. Chcemy z Mamą, żebyś zobaczył, jak takie zajęcia się odbywają. Wolimy tylko, żeby to stało się, gdy będziesz nieco starszy.

- Jak będę chodził do szkoły?

- Tak, wtedy już będziesz chodził do szkoły. Rodzice twoich kolegów zadecydowali za nich i zapisali ich na religię. Mama i ja chcemy ten wybór zostawić tobie. Gdy będziesz trochę starszy, sam przemyślisz, co jest dobre, a co złe, i wtedy zdefiniujesz to, w co będziesz wierzył.

Szanuję rodziców, którzy pomimo swojej, jak twierdzą, głębokiej wiary, nie zapisali swoich 5-6cio letnich dzieci na religię. Odsunięcie na rok lub dwa kontaktu z Dealerami „Zbawienia” ma olbrzymi wpływ na kształtowanie młodych umysłów. Lęki i obawy wpojone w tak młodym wieku mogą destrukcyjnie wpłynąć na osobowość i procentować przez całe życie. Ludzie bulwersują się widząc cudze dzieci którym dano do ręki papierosy, alkohol lub broń, ale swobodnie dają swoim dzieciom do ręki o wiele potężniejsze narzędzie zniszczenia – religię. Olbrzymia rzesza rodziców wahających się może zrobić dla swoich dzieci chociażby jedną, podstawową rzecz – dać im czas. I nie przejmować się zdaniem jakiegoś przebierańca w czarnej sukience.

 

 

czwartek, 18 wrzesień 2014 16:33

Edukacja bez religii cz 3. Wniosek

 

Spotkałem dzisiaj Panią Dyrektor. Powiedziała, że przewertowała wszelakie ustawy dotyczące organizacji etyki, i musimy zacząć od pierwszego podstawowego ruchu, tzn mam się zwrócić oficjalnie w formie pisemnej z wnioskiem o zorganizowanie lekcji wspomnianego przedmiotu. Dzięki temu Pani Dyrektor będzie miała otwartą drogę do podjęcia tematu. Oczywiście napiszę takie podanie. Zasugerowałem, że dobrze byłoby umieścić informację na tablicy ogłoszeń, żeby inni chętni rodzice również mogli zwracać się do dyrekcji z tego typu pismami. Pani Dyrektor odpowiedziała, że takiej wywieszki nie wolno im zorganizować, ale temat powinien być poruszony na zebraniu rodziców, a później „się rozejdzie”. To sformułowanie za specjalnie mi się nie spodobało, dlatego chcę zorganizować listę mailingową rodziców z mojej grupy i w ten sposób ich powiadomić. Mam kontakt z przedstawicielami do Rady Rodziców pozostałych grup, liczę na ich pomoc. Mama Okrucha twierdzi, że pewnie się przeliczę, proponuje zatem wydrukować ulotki i powkładać do szafek dzieci. Pewnie trzeba się będzie w ten sposób zaasekurować. Tak, czy owak, idziemy do przodu.

 

środa, 17 wrzesień 2014 20:00

Edukacja bez religii cz 2. Garstka dzieci

 

Wczoraj odbyło się pierwsze w tym roku szkolnym zebranie Rady Rodziców. Pani Dyrektor poruszyła na nim wiele istotnych problemów, było też sporo ciekawych propozycji ze strony rodziców, ale nikt nie pokusił się o poruszenie tematu religii i etyki. Zapytałem zatem wprost:

- Czy będzie organizowana etyka w przedszkolu?

- Nikt z rodziców nie zgłaszał takiej potrzeby, zatem żadne działania nie zostały podjęte – odparła Pani Dyrektor. W poprzednich latach też nikt nie zgłaszał zainteresowania – dodała.

- Uważam, że to w dużej mierze dlatego, że nikt rodziców nie poinformował, że jest taka możliwość – powiedziałem – W grupie mojego syna Pani Wychowawczyni rozdała oświadczenia o uczęszczaniu na religię, ale nie przedstawiła żadnej alternatywy. Nie była też zorientowana, jaka opieka jest zapewniana dzieciom nieuczęszczającym na religię.

- Ale nikt z rodziców z tym do mnie nie przyszedł, nie wiem, dlaczego – zapewniała Pani Dyrektor.

- To dlatego, że wszyscy wypełnili oświadczenia. Z moich rozmów z rodzicami wynika, że wielu z nich wyraziło zgodę tylko dlatego, żeby ich dziecko nie było wyalienowane. Gdyby mieli od razu przedstawione możliwości innych zajęć w czasie przeznaczonym na religię, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej.

Zebrani przysłuchiwali się z zaciekawieniem. Zapewniłem ich, iż nie jest moim celem obraza czyichś uczuć religijnych, ale powinniśmy nasze dzieci wychowywać w szacunku i tolerancji dla różnych światopoglądów. W małej miejscowości zazwyczaj istnieje niewielka różnorodność wyznaniowa, etniczna itp. Pytałem Panią Dyrektor o przygotowanie Pań Wychowawczyń do oswajania dzieci z tą materią, niestety nie mają one czegoś takiego.

Pani Dyrektor okazała się jednak osobą bardzo pozytywnie nastawioną do poruszonego przeze mnie tematu. Nie wiem, jakie są jej przekonania religijne, ale mocno dało się odczuć, iż kieruje się w swoich praktykach dobrem dzieci, i nie uważa się za wyrocznię. To bardzo cenna cecha w tym zawodzie. Temat został omówiony dość konkretnie, Większość obecnych na zebraniu rodziców nie miała nic przeciwko. Tylko jedna z pań nie zgodziła się z moim twierdzeniem dotyczącym alienacji, uważała, że jest ono przesadzone, i że to nie mogłoby mieć miejsca. Inna pani przypomniała sobie, że w jej grupie również padło pytanie o etykę, ale Pani Wychowawczyni powiedziała, że nic nie wie na ten temat, i kwestia się rozmyła. Ta wypowiedź utwierdziła Panią Dyrektor w przekonaniu, że zainteresowanie tematem jednak istnieje. Zobowiązała się zweryfikować możliwości narzucone ustawowo i obrać kierunek działania. Na zakończenie zwróciła się do mnie tymi słowy:

- Czy wie pan, jak wygląda nauczanie religii w naszym przedszkolu? Zawsze dostawałam komplet oświadczeń, a potem na religię przychodziła garstka dzieci.

No cóż, to pewnie też jakaś metoda ograniczenia swojemu dziecku kontaktu z Dealerami „Zbawienia”. Chociaż fakt, że religia odbywa się poza ustawowymi godzinami zapewnianymi przez państwo, tzn. jest w godzinach płatnych, też ma na to wpływ. Mam jednak nadzieję że świadomość w narodzie postępuje.

 

 

 

Kim jest Okruch? Okruch jest chłopcem, ma 4 lata i 9 miesięcy i właśnie zaczął trzeci rok swojej przedszkolnej edukacji. Bieżący rok szkolny jest ostatnim, który Okruch spędzi w przedszkolu, ponieważ zobligowany pewną niezbyt trafną ustawą, w przyszłym roku szkolnym trafi do pierwszej klasy. Na razie jednak uczestniczy w procesie pomieszania z poplątaniem, tzn. uczęszcza do grupy, w której 4 i 5cio latkowie są przemieszani, w sali obok zajęcia ma podobnie przemieszana grupa, a w następnej jest mieszanina 5 i 6cio latków. W skrócie rzecz ujmując, w przedszkolu są 3 grupy starszaków i 2 grupy najmłodsze, i to wszystko. Ponoć jak na niewielkie, 5-tysięczne miasteczko całkiem sporo. Okruch jest chłopcem bardzo ciekawym świata, dużo pyta, mówi i ma sporą fantazję. Aktualnie jest zafascynowany postaciami z Marvela.

Wakacje się skończyły i wrzesień ruszył z kopyta. W pierwszym dniu miesiąca odbyło się tradycyjne zebranie rodziców. Po krótkiej przemowie pani dyrektor, rodzice udali się do sal na spotkanie z wychowawczyniami swoich pociech. Omówienie spraw różnych, no i oczywiście papierkologia – umowa, zgody na to i na owo. Wśród nich – fachowo nazwany przez Kurię - „pisemny akt apostazji” czyli Oświadczenie rodziców w sprawie uczęszczania ich dziecka na lekcje religii rzymsko-katolickiej. Następuje wręczanie takowego dokumentu rodzicom 5cio latków, przychodzi kolej Taty Okrucha, a warto tu wspomnieć, że jestem nim ja, i pada stwierdzenie z moich ust:

- Nie, dziękujemy. To nie jest nam potrzebne.

- Ale jak to? – pyta Pani Wychowawczyni – Jeśli ktoś sobie nie życzy, to również musi to wypełnić.

- Nie. Tylko rodzice wyrażający zgodę zobowiązani są ten dokument wypełnić.

- Oooo (po chwilowej konsternacji) to widzę, że pan już to czytał...

Reakcja ze strony pozostałych rodziców? Żadna. Niektórzy spoglądali z lekko niewyraźnymi minami, inni z niewzruszonymi twarzami, niczym roboty, wypełniali podsunięty im papier. Być może w domu cicho zbuntują się przeciwko przedszkolnej indoktrynacji, ale póki co, skrzętnie wykonują działanie zaprogramowane im przez Dealerów „Zbawienia”. Wydaje się, jakby robili to bezwiednie, w jakimś niepojętym transie. Ich oblicza jasno wyrażają brak nawet odrobiny przemyślenia swojego czynu. „[Nie] wybacz[aj] im ojcze, albowiem nie wiedzą, co czynią”.

- Jak zostaną zorganizowane zajęcia dla dzieci nieuczęszczających na religię? - spytałem.

- Nie wiem – odparła Pani Wychowawczyni.

No cóż, przygotowanie to podstawa. Pewnie ciężko przewidzieć, dopuścić do głosu myśl, że mogą się pojawić tak wynaturzone osobniki. Wszyscy pozostali rodzice zgodnie złożyli podpisane oświadczenia. Ba, zrobili to nawet rodzice niektórych 4latków, ponieważ mieli taką możliwość, by ich pociechy również mogły uczęszczać na religię. Oczywiście całkowicie dobrowolnie.

W trakcie zebrania można było wyłowić informacje, że dzieci uczęszczające na religię będą zbierane w osobnej sali. Nie mam informacji, czy w pozostałych dwóch najstarszych grupach są dzieci nieuczęszczające na religię. Prawdę mówiąc, wątpię. Rozmowy z kilkorgiem rodziców rzuciły wprawdzie niewielkie światło nadziei, ale stwierdzenia w stylu „jestem przeciw, ale zapiszę, bo się z mojego dziecka będą śmiali” szybko je zgasiły.

Zgłosiłem swoją kandydaturę do Rady Rodziców. Nikt nie oponował. Dziwne. Pierwsze zebranie odbędzie się 16.09.

 

 

niedziela, 29 czerwiec 2014 19:59

Religia w przedszkolu cz 2. Złota łódź

 

Jesteś, lub niedługo zostaniesz rodzicem. Nie zaliczasz się do osób wierzących. W każdym razie nie do mocno wierzących. Być może Twoja wiara jest jak morska fala – przychodzi i odchodzi – zależnie od potrzeb. Być może nie potrzebujesz pośredników w sukienkach, by rozważać dogmaty wiary. W każdym razie, jako, że nauka to potęgi klucz, kiedyś nadejdzie taki czas, że poślesz swoje dziecko do placówki edukacyjnej. Niestety, wśród wielu przedmiotów poszerzających wiedzę i umiejętności Twojego dziecka, znajduje się też przedmiot mający na celu pogrążenie Twojej pociechy w całkowitej ciemnocie. Tym przedmiotem jest oczywiście religia w wydaniu propagatorów Jedynej Słusznej Katolickiej Wiary. Przed Tobą położono czysty blankiet Oświadczenia rodziców w sprawie uczęszczania ich dziecka na lekcje religii rzymsko-katolickiej. Jeśli jesteś katolikiem okresowo wierzącym, czyli takim, który od czasu do czasu pojawi się w kościele z racji jakiegoś święta lub uroczystości, to raczej nie będziesz miał problemów z decyzją. Podpiszesz szybko i łatwo, by mieć spokój i sprawę z głowy, po czym spokojnie zasiądziesz z sześciopakiem piwa przed meczem w TV. Jeśli pomyślisz chociaż ułamek sekundy na ten temat, to Twoja konformistyczna natura szybko da Ci właściwą odpowiedź: „przecież dziecku się to przyda, jak potem weźmie ślub kościelny?”.

Problem pojawia się w sytuacji, w której masz wątpliwości. Rozważasz nad zagadnieniami wiary oraz nad całą kościelno-marketingową otoczką i dostrzegasz brak spójności pomiędzy tym, co katabasi głoszą, a tym, co robią. Pytasz zatem: jak mogę najważniejszą dla siebie istotę oddać komuś takiemu pod opiekę? Jak mogę pozwolić, by tego typu osoby dokonały całkowitego spustoszenia w umyśle mojego dziecka? Odpowiedź jest oczywista: nie mogę na to pozwolić! Ale, jak zwykle jest jakieś „ale”. Zapewne rówieśnicy odwrócą się od mojego dziecka. Nauczyciele będą traktować go jak kogoś gorszego. Doświadczy ostracyzmu, katolskiej nagonki. Czy mam to zafundować swojemu dziecku?

Scenariusz A: Podpisujesz zgodę, Twoja pociecha dostaje się w łapy Dealerów „Zbawienia”.

Katabasi fundują Twojemu dziecku podróż w czasie. Do średniowiecza. Niestety, w jedną stronę. Jest w stanie modlić się do skarpety Jana Pawła II, na wieki wieków będzie służyło Dealerom „Zbawienia” duszą i ciałem. Chociaż na innych lekcjach uczy się o ewolucji, traktuje to w kategorii herezji wierząc jedynie w stworzenie. Wszystko, czego nie przekazuje mu sukienkowa brać, to twór szatana z którym trzeba bezwzględnie walczyć. W domu natomiast posiada niewierzących rodziców. Grzeszników, którzy jego poczęli i aktualnie windą zmierzają wprost do piekła. Opowiadają dowcipy o księżach i Jezusie, wyśmiewają się z pobożnego sąsiada przyjmującego obraz, w kościele się nie pojawiają, a jeśli już posiadają krzyż, to zazwyczaj pozioma belka jest nieco niżej. Inny typ rodzica to typ konformisty, który udaje wierzącego, chodzi do kościoła na pokaz, a tak naprawdę usiłuje w ten sposób pozyskać przychylność otoczenia. W zaciszu domowym on również potępia rozpasanie kleru, nie posiada żadnych wartości moralnych i etycznych, wyznaje kult pieniądza, gardzi słabszym i łasi się do silniejszych. Nie modli się, nie kultywuje katolickich obyczajów, lub wybiera te, które są dla niego przyjemne, chociaż uparcie twierdzi, że jest inaczej. W obydwu przypadkach najgorsze, co może rodzic zafundować swojemu dziecku to brak rozmów. Jeśli nie nakreślisz swojej latorośli podłoża swojej ideologii i motywów swojego postępowania, nie zapewnisz mu właściwego oparcia. Dziecko będzie dorastało w poczuciu wiecznej huśtawki typu kościół-dom. Jeśli nie wytłumaczysz mu, że ludzie są różni, wyznają różne systemy wartości, doskonale zrobi to za Ciebie Dealer „Zbawienia”. Oczywiście zrobi to stronniczo i wskaże jeden, „właściwy” kierunek: kościół katolski jest „cacy”, reszta jest „be”. W następstwie tego Twoje dziecko albo przejmie pogardę dla swoich rodziców, albo jego psychika pozostanie w wiecznym rozdarciu, bo z czasem rodzice uznają za swoją klęskę wychowawczą fakt, że ich dziecko utożsamia się z ciemnotą kultywując jakiegoś rodzaju gusła.

Scenariusz B: Blankiet oświadczenia ląduje w koszu.

W szkole idealnej zarówno dzieci, jak i nauczyciele są dla niego tolerancyjni. Nie ma wyśmiewania, alienacji, są rozmowy konfrontujące różne punkty widzenia. Jest szacunek i zrozumienie dla drugiego człowieka wyznającego inny system wartości. Niestety ideałów ponoć nie ma, zatem Twoje dziecko doświadczy odrzucenia, i musisz je na to przygotować. Być może trafi na fanatyczną dyrekcję, która dopuści w szkole mszę, drogę krzyżową i wyśle dzieci w godzinach nauki do kościoła celem adorowania kawałka płaszcza Jana Pawła II. Być może Pani Wychowawczyni lub inny nauczyciel w trosce o swój wizerunek osobnika Uzależnionego od „Zbawienia” da do zrozumienia Twojemu dziecku, że jest gorsze. Być może dzieci będące pod wpływem „Uzależnienia” zwyczajnie wyśmieją Twoje dziecko. Być może dzieci które wyznają drogę konformizmu nazwą Twoje dziecko frajerem, bo nie odklepało kilku zdrowasiek w zamian za prezenty. Być może Dealerzy „Zbawienia” będą nim, czyli złem wcielonym straszyć jego kolegów na katechezie. Być może uszanowana zostanie jego zdolność do obrony własnych poglądów. Być może będzie przykładem dla innych wahających się. Za to na pewno nie będzie miało zawężonego sposobu postrzegania świata. Rozmawiaj z dzieckiem, pobudzaj jego myślenie do wyciągania własnych wniosków. Przedstawiaj różne punkty widzenia i różne systemy wartości. To w tobie przede wszystkim ma mieć oparcie.

Czy zatem większą krzywdę wyrządzisz dziecku posyłając czy nie posyłając go na religię? Czy lepiej, żeby coś zabolało krótko,ale dość mocno, czy bolało słabiej, ale za to przez całe życie? Czy lepsza jest odporność będąca następstwem doświadczeń, czy wieczne otumanienie i poczucie rozdarcia? Czy pozwolisz swoje dziecko zranić, by było silniejsze, czy wolisz, by zostało przybite do krzyża obłudy na Golgocie chciwości? Takich pytań nie zadają sobie Uzależnieni od „Zbawienia”. Uważają, że ratują swoje dziecko wsadzając je do łodzi ze złota, która bezpiecznie ma przewieźć ich pociechę na drugą stronę morza ekskrementów. Problem tylko w tym, że po niewielkim czasie okazuje się, że rzekome złoto, to tylko tandetna farba, która odpada, a dodatkowo łódź przecieka...

 

 

niedziela, 06 październik 2013 20:44

Złoty Kaganiec Oświaty

 

Zapraszamy do głosowania w plebiscycie na Złoty Kaganiec Oświaty. O ten szlachetny tytuł ubiegają się dyrekcje świeckich placówek oświatowych które propagują w podległej sobie placówce wolność przekonań, pod warunkiem, że jest to wolność przekonań zgodna z ich prywatnym, religijnym, jedynie słusznym przekonaniem. Zasady są proste: każdy ma do oddania 5 głosów, z czego na jedną kandydaturę można oddać maksymalnie 2.

Możecie również nadsyłać propozycje kandydatur na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Liczymy na Wasz aktywny udział!

KK Super User 4 Lat temu
5 możliwych do oddania głosów
Złoty Kaganiec Oświaty

Masz propozycję? Podeślij! Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

0
1
Dyrekcja Szkoły w Lubczynie za Łapanki modlitewne oraz kontrolę kanapek w piątki pod kątem zawartości mięsa
583
0
2
Dyrekcja Gimnazjum nr 30 w Poznaniu za Drogę krzyżową na szkolnym korytarzu
300
0
3
Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 51 w Lublinie za Modlitwy przed obiadem na szkolnej stołówce
280
0
4
Dyrekcja Szkoły Podstawowej w Zwoleniu za wysłanie dzieci w godzinach lekcyjnych do kościoła celem adoracji kawałka płaszcza Jana Pawła II
177
0
5
Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 9 w Tarnobrzegu za rekonstrukcję zamachu na Jana Pawła II
113

jVoteSystem developed and designed by www.joomess.de.


 A oto pretendenci do tytułu:

1. Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 51 w Lublinie za Modlitwy przed obiadem na szkolnej stołówce:

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,14217368.html

2. Dyrekcja Publicznej Szkoły Podstawowej nr 27 w Rzeszowie za Tydzień Kultury Chrześcijańskiej:

http://wyborcza.pl/1,75478,14687643.html

3. Dyrekcja Gimnazjum nr 30 w Poznaniu za Drogę krzyżową na szkolnym korytarzu:

http://wyborcza.pl/1,75478,13648944,Rekolekcje_z_szatanem_w_TV_i_droga_krzyzowa_na_szkolnym.html

4. Dyrekcja Szkoły w Lubczynie za Kontrolę kanapek w piątki pod kątem zawartości mięsa:

http://wiadomosci.onet.pl/szczecin/modlitwa-zamiast-nauki-i-sprawdzanie-kanapek-w-piatki/zrrt2

5. Dyrekcja Szkoły Podstawowej w Zwoleniu za wysłanie dzieci w godzinach lekcyjnych do kościoła celem adoracji kawałka płaszcza Jana Pawła II

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15972218,Na_adoracje_relikwii_Jana_Pawla_II_zamiast_na_lekcje.html

6. Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 9 w Tarnobrzegu za rekonstrukcję zamachu na Jana Pawła II

http://kkpp.blox.pl/2014/06/Rekonstrukcja-zamachu-na-Jana-Pawla-II-z-okazji.html

7. Dyrekcja Gimnazjum w Świerklanach na Śląsku za obowiązkową obecność na mszy w Dniu Patrona

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,16885229.html

8. Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 79 w Łodzi za święcenie tornistrów w kościele

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,135821,15049276.html

9. Dyrekcja Szkoły Podstawowej w Radwanicach koło Wrocławia za nakaz zatkania uszu niewierzącemu dziecku na religii

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,17134206,Kazali_dziecku_zatkac_uszy__By_nie_slyszalo__co_inni.html

10. Dyrekcja Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Golasowicach za 25-letnią tradycję codziennej modlitwy na pierwszej lekcji

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,17474764,Dzieci_modla_sie_przed_matematyka__Dyrektorka_szkoly_.html#Prze

11. Dyrekcja Szkoły Podstawowej Nr 50 w Lublinie za ślubowanie pierwszoklasistów zobowiązujące do bycia wiernym Bogu i Ojczyźnie, oraz za zorganizowanie Dni Papieskich w szkole

http://wolnoscodreligii.pl/wp/dni-papieskie-w-szkole-nr-50-w-lublinie/

12. Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 25 we Wrocławiu za indoktrynujące plakaty na korytarzy szkoły

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3787415,wroclawska-szkola-jeszcze-neutralna-czy-juz-wyznaniowa-spor-o-wiare-w-podstawowce-zdjecia,id,t.html?cookie=1

 

Dział: Ankiety
Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank

Kalendarz

« Listopad 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Odwiedź koniecznie:

Użytkownicy

Statystyki odwiedzin

6655741
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystkie
11637
19974
110960
6397119
484424
621608
6655741

Twoje IP: 54.144.57.183
2017-11-24 14:05:24