niedziela, 29 marzec 2015 20:08

Zaklęty krąg cz 2. Zbrodnia

 

Suseł: - Twoje dzieci są wierzące?

Bońka: - Żona ochrzciła córkę. Ja chciałem, żeby zdecydowała sama, jak skończy osiemnastkę.

Suseł: - No to języka też nie trzeba było jej uczyć. Tylko czekać, aż sama zadecyduje, czy chce mówić po chińsku, czy po polsku. A do przedszkola wysłałeś? Jeść uczyłeś? Co, tylko o chrzcie miała sama zadecydować?

 „Służby specjalne”

 Scenariusz i reżyseria Patryk Vega

„Jak dorośnie, to zdecyduje, czy będzie chodzić do kościoła, czy nie. A na razie zapiszę je na religię, to przecież nic nie zaszkodzi” - taką właśnie iluzją wielu ludzi karmi siebie i swoje otoczenie, a swoim dzieciom niszczy lub okalecza przyszłość. Równie dobrze można dziecko skierować na termin do grabarza, niech popracuje kilkanaście lat łopatą. Przecież wyrobi sobie mięśnie, a te się ponoć przydają. Gdy osiągnie pełnoletność, samo zadecyduje, jaki zawód będzie chciało uprawiać. Może jednak okazać się, że np. droga kariery pianisty jest już dla niego nieodwracalnie zamknięta, bo wyniszczone przez lata palce nigdy nie nabiorą pożądanej zręczności i delikatności.

Jaki wybór ma dziecko, oddane wraz ze swoją ufnością, naiwnością i czystością pod opiekę oprawców w czarnych sukienkach? Upatrujesz wynaturzeń spoglądając na transwestytów, naśmiewasz się z transseksualnej posłanki, ale nawet oko ci nie drgnie podczas oddania swojego dziecka pod opiekę dewianta ubranego w sukienkę. No ale liczy się fakt, że pozbyłeś się kłopotu. Oni tam dziecku wszystko wytłumaczą, a ty spokojnie możesz położyć się na kanapie z piwem i paczką taniego bekonu, żeby w spokoju obejrzeć te wszystkie wspaniałe programy, w których „ci idioci to mają normalnie problemy”. Katabasi zaś skwapliwie skorzystają z prezentu od ciebie. Na początek zabiją procesy myślowe twojej latorośli wszczepiając jej kilka idiotycznych regułek. Wmówią mu winę, postraszą diabełkami i kociołkiem smoły, pomachają przed nosem trupem na krzyżu, i oczywiście wskażą jedyną dłoń, która ewentualnie, prawie za darmo, pomoże mu się wykaraskać z tak straszliwych opresji. Potem już tylko ciągłe powtarzanie: „wierzę, bozia, jezusek, kocham, jedyny, najwyższy, zbawiciel” tak długo, aż dziecku będzie wydawało się, że to jego samodzielne myślenie. Dodatkowo wyśmiewanie tych, którzy nie wierzą w to samo, podżeganie do ich prześladowania, wzmacnianie odczucia bycia częścią „tej lepszej” grupy.   

Jeśli zatem sam nie wierzysz, a do kościoła uczęszczasz jedynie z przyzwyczajenia, i posyłasz swoje dziecko na religię, dokonujesz nieodwracalnej zbrodni na jego psychice. Odruchy i nawyki wpojone w tym wieku przy pomocy strachu i nienawiści pozostaną w człowieku już na zawsze. Niewiele jest osób, które mają na tyle silną psychikę, że potrafią w dorosłym życiu zwalczyć lęki i poczucie winy zaszczepione w dzieciństwie. Ucz swoje dziecko samodzielnego myślenia, otwartości na świat, zanim ktoś zrobi z niego żywego trupa.

 

Dział: Polak, KATOLik

 

W dniu wczorajszym ogłoszenie o etyce w przedszkolu zostało usunięte z tablicy ogłoszeń. Wisiało dokładnie 23 dni, z których 14 to okres ferii, w czasie których do przedszkola uczęszczało może z 5-7 dzieci. Odliczenie weekendów daje nam dokładnie 7 dni „roboczych” przedszkola. Dodając do tego mało zachęcającą treść, otrzymujemy siłę przekazu tak ogromną, że nikt się nie zgłosił.

 

 

„Młodzież po bierzmowaniu masowo odchodzi od Kościoła” - takiego oto epokowego odkrycia dokonują niektórzy Dealerzy. Tyle lat skrzętnego programowania umysłów, a tu nagle, jak za sprawą działania jakiegoś rodzaju magii, młodzi Uzależnieni po prostu znikają. I pieniążków nie przynoszą. I nie wiadomo, czy po ślub wrócą, lub po chrzest dla swojej pociechy, gdy nastanie odpowiedni czas. A i pogrzeb niepewny. I tyle pieniążków przepadnie. Horror w biały dzień.

Wyseparowano czynnik taki stan powodujący. To choroba zwana etyką, atakująca umysły wirusem wolnego myślenia. Nosiciel powoli uniezależnia się od „Zbawienia”, co za tym idzie, przestaje potrzebować ciągłych jego dawek do normalnego funkcjonowania.

Na nic zatem drobne próby uczynienia z kościoła mniej anachronicznej instytucji. Na nic tanie zagrania najwyższego szczebla firmowane przez samego Papę. Nic, i nic nie działa. Panika. Te tępe barany naprawdę zaczynają samodzielnie myśleć. I, co gorsza, nieźle im to ponoć wychodzi!

Co robić?

Myśl, myśl intensywnie.

Kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam!

Opóźnijmy bierzmowanie! Niech będzie w 2giej klasie średniej szkoły. Zawsze to 2 lata więcej przynoszenia pieniążków. Grajmy na zwłokę, może w międzyczasie uda się coś jeszcze wymyślić.

Zaraz! MAM!

Zróbmy tak, jak mamusie z patologicznych rodzin, które, gdy chcą wyegzekwować posłuszeństwo swoich pociech, mówią im „jeśli nie będziesz grzeczny, to mamusia cię przestanie kochać”. Przecież to zawsze działa. Genialne.

Ogłaszamy zatem „Uczęszczanie na etykę jest publicznym zaparciem się wiary i Kościoła. Dziecko uczęszczające na etykę nie może być dopuszczone do I Komunii św. Kto po bierzmowaniu zapisuje się na etykę ( dotyczy licealistów i uczniów techników ) nie może otrzymać rozgrzeszenia, nie może pełnić w Kościele godności chrzestnego/ chrzestnej. Jeżeli chrzestnym/ chrzestną ma być uczeń liceum/technikum, musi przedstawić zaświadczenie od katechety o uczęszczaniu na katechezę.”

Szach i mat. Niech no teraz któryś baranek spróbuje się teraz oddalić od stada chociażby na centymetr. Nie będą nam tu bierzmowania traktować jak zaliczenia przedmiotu w szkole. Będą chcieli mieć ślub kościelny? Będą chcieli zostać rodzicami chrzestnymi? Niech zatem przyniosą zaświadczenie, że nigdy nie uczęszczali na tę straszliwą etykę. Są przecież i tacy, którzy i na religię, i na etykę chodzą. Nie będą nam tu świeczek zapalać, a diabła ogarkiem traktować. Albo siedzisz w pociągu z nami, albo ten pociąg po tobie zaraz przejedzie.

Aby przyjąć sakramenty, nie możesz samodzielnie myśleć. Albo przynajmniej musisz udawać, że nie jesteś zdolny do samodzielnego myślenia. Ktoś już przecież za ciebie pomyślał, i myśli nadal. Pielęgnuj w sobie ten błogostan, zażywaj „Zbawienie” i pamiętaj kto jest jedyną odpowiedzią na każde pytanie.

 

Dział: Polak, KATOLik
czwartek, 29 styczeń 2015 07:28

Etyka w przedszkolu - propozycja ulotki

 

W odpowiedzi na zapytania dotyczące propozycji ulotki traktującej o etyce w przedszkolu, zdecydowaliśmy się zamieścić poniższy dokument w naszym dziale Do pobrania:

 

Propozycja ulotki o etyce w przedszkolu

 

wtorek, 27 styczeń 2015 21:44

Edukacja bez religii cz 11. Tolerancja

 

W dniu wczorajszym, tj. 26.01.2015r odbyło się kolejne zebranie Rady Rodziców. Wśród poruszonych tematów nie mogło zabraknąć tematu etyki. Pokrótce przybliżyłem zebranym, jakie nastroje panują wśród rodziców, którzy zastanawiają się nad wysłaniem swoich dzieci na lekcje etyki. Ponieważ do tej pory nie było żadnej oficjalnej informacji ze strony Pani Dyrektor, rodzice nadal nie wiedzą, że nauka etyki w naszym przedszkolu funkcjonuje, a ten niewielki odsetek, który ma tego świadomość, nie ma pojęcia kiedy się ona odbywa, ani co trzeba zrobić, by dziecko mogło jej doświadczyć. Słowem – narosło sporo mitów i legend, którym trzeba położyć kres. Wręczyłem zebranym przygotowany przez siebie projekt ulotki zawierającej wszystkie podstawowe informacje, z prośbą o ocenę jej treści oraz o wyrażenia zdania na temat możliwości rozprowadzenia jej w przedszkolu. Pani Dyrektor stwierdziła, że informacja o etyce widnieje na stronie internetowej przedszkola. Owszem, tak też i jest, jednakże stroną przedszkola jest podstroną szkoły, i trzeba się sporo nagimnastykować, żeby dotrzeć po 5 kolejnych kliknięciach do kolejnej podstrony zawierającej informację o zajęciach dodatkowych, gdzie wszystkie są wymienione jednym ciągiem, a interesujący nas przedmiot dzieli swój opis z religią. Potencjał przekazu zerowy, na dodatek etyka jest przedstawiona jako coś dla dzieci które „nie uczęszczają na lekcje religii”. Prócz tego ilustracja przedstawiająca 2 szt. Kaczora Donalda w wersji aniołka i diabełka też raczej niespecjalnie  do tematu nawiązuje. Zresztą, chyba nikomu to specjalnie nie przeszkadza, bo raczej mało kto tam trafia.
Po chwili ciszy Pani Dyrektor stwierdziła, że każdy przecież doskonale wie, co to jest etyka. Zabrzmiało to dość optymistycznie w odniesieniu do stanu wiedzy w narodzie rozpowszechnionej, ale ja odpowiedziałem, że zwyczajnie się myli, bo świadomość jest niska, chyba, że za wiedzę uznamy definicję rozpowszechnianą przez środowiska katolickie traktujące etykę jako antykatechezę.  Pani Dyrektor nadmieniła również, iż rodzice sami pytają ją o etykę. W to akurat śmiem powątpiewać, bo dotąd żadne dziecko rzekomo zainteresowanych rodziców na etykę nie trafiło. Bez oficjalnej informacji w formie chociażby plakatu, lub przekazu od wychowawczyni, ludzie mają wrażenie, że etyka odbywa się pokątnie, że Dyrekcja po wykonaniu dość odważnego ruchu, jakim było wprowadzenie etyki, zwyczajnie się go wstydzi. Może ktoś wysilił się na jakąś uszczypliwą uwagę, może proboszcz w konfesjonale rozgrzeszenia nie dał i na dodatek z ambony palcem pogroził. Ściana, lub klatka ze szkła, jak kto woli.
Członkowie rady rodziców, w znakomitej liczbie, udali, że zapoznają się z treścią ulotki. Ich twarze przyjęły ten beznamiętny wyraz oznaczający „zaprotestowałbym, ale nie mam argumentów”, tudzież „co ksiądz proboszcz powiedziałby na to?”, i niektórzy wydali jakiś stonowany, nienaturalny pomruk „że może plakat to by się przydał, bo każdy to by sobie przeczytał”. Warto nadmienić, że w pierwszej części zebrania mowa była o sile przekazu tablicy ogłoszeń, której prawie nikt nie czyta, a wspomniany plakat miał właśnie na niej zawisnąć.
Po moim ponownym pytaniu o możliwość rozprowadzenia ulotek i zapewnieniu, że jest sponsor gotowy sfinansować całą tę akcję, głos zabrała jedna z Pań, taka Pani z gatunku który zawsze ma coś do powiedzenia na każdy temat:


- Eeee… nooo… boooooo… jaaaa, to jestem tolerancyjna… ale swoje dziecko posłałam na religię…


Dzisiaj na tablicy ogłoszeń zamieszczono  obwieszczenie o treści „W roku szkolnym 2014/2015 w przedszkolu w dniach … poza podstawą programową odbywają się zajęcia dodatkowe z etyki dla dzieci 5 i 6 letnich. Udział  w zajęciach jest bezpłatny. Zainteresowanych rodziców udziałem dzieci w tych zajęciach proszę o zgłoszenie się do wicedyrektora…”.

 

poniedziałek, 22 grudzień 2014 02:22

Edukacja bez religii cz 10. Błędne ogniki

 

- Mamo, czy ja jestem dobry, czy zły? - spytał swoją mamę Karol, kolega z grupy Okrucha.

- Nooo... raczej dobry... A dlaczego pytasz?

- Bo Pani na Religii powiedziała nam, że dobre dzieci idą do nieba, a złe do piekła...

Odpowiedź widocznie nie usatysfakcjonowała go zbytnio, przytulenie mamy również, bo resztę dnia przesiedział smutny, a później spał niespokojnie.

- Mamo, nie ma sensu się uczyć, ani cokolwiek robić, bo i tak nas zakopią w ziemi...

Taką oto rewelację przyniósł z religii swojej mamie Krzyś, inny kolega z grupy Okrucha.

Obydwie mamy podzieliły się swoimi wątpliwościami z Mamą Okrucha. Nieśmiało nadmieniły o swoich pierwszych przebłyskach opcji wypisania dzieci z religii w naszym przedszkolu. Tylko – co dalej? Mama Okrucha poradziła im, żeby zapisały synów na etykę. Obydwie panie ze zdziwieniem odebrały informację, że w naszym przedszkolu jest etyka, i w dodatku jedno dziecko na nią uczęszcza, i nic złego mu się nie stało. Wprawdzie dotąd ani Pani Dyrektor, ani Pani Wychowawczyni nie przedstawiły oficjalnej informacji na temat etyki, ale przecież sam poruszałem ten temat na zebraniach rodziców, na którym obydwie były, jak i w mailach, które obydwie otrzymują. Jedna z mam stwierdziła, że jeśli tylko jej syn i Okruch mają uczęszczać na etykę to tak „trochę głupio”. Druga stwierdziła, że to niefajnie, że zajęcia są z Panią Wychowawczynią, bo uważają ją raczej za kiepskiego pedagoga, co Mama Okrucha skwitowała, że pewnie i tak nie wyrządzi takiego spustoszenia w głowie jak Pani Katechetka.

Widoczne są zatem pierwsze przebłyski świadomości. Być może niedługo będą na tyle silne, że rodzice wyślą swoje dzieci na etykę. Przynajmniej na kilka lekcji, aby mogły się przekonać, jak tam jest.

 

wtorek, 18 listopad 2014 22:08

Edukacja bez religii cz 9. Obawa

 

W dzisiejszym dniu odbyło się drugie spotkanie Rady Rodziców. Tematów było sporo, myśli i emocji także. Oczywiście nie zabrakło spraw związanych z etyką. Ponieważ Pani Dyrektor nadal nie puściła pary z ust na temat faktu, iż etyka jest w naszym przedszkolu już wdrożona, zdecydowałem się poinformować zebranych o tym fakcie. Padły słowa uznania w kierunku działań Pani Dyrektor, chociaż sam podmiot rozmowy został przyjęty raczej dosyć obojętnie. Zasygnalizowałem potrzebę zorganizowania etyki w innych godzinach niż odbywa się religia, aby dzieci uczęszczające na katechezę, również miały możliwość skorzystania z zajęć. Pierwszą reakcję było stwierdzenie braku takiej możliwości, jako, że grafik jest już zorganizowany, ale po rozwinięciu tematu pojawiło się kilka propozycji do rozważenia. Pani Dyrektor stwierdziła, że nie może podjąć się przeniesienia etyki, dopóki nie wpłynie przynajmniej jedna deklaracja od rodziców chcących posłać swoje dziecko i na religię, i na etykę. Powiedziałem, że rodzice nadal nie wiedzą, że jest taka możliwość, że miały być wywieszki na tablicy informacyjnej (Pani Dyrektor kierując wzrok w inną stronę stwierdziła, że nie miało być takowych), oraz informacje na zebraniach z rodzicami, a nic takiego podane nie zostało. Nie otrzymałem odpowiedzi, dlaczego tak się stało. Odniosłem wrażenie, jakby Pani Dyrektor czegoś się obawiała. Z jednej strony ogromna chęć do działania, a z drugiej...? Czyżby nacisk środowiska uważającego etykę za antykatechezę?

Padła też inna propozycja ze strony jednej z pań, mianowicie przeniesienie religii na godziny programowe. „Bo wygodniej odbierać dziecko o 14 już po religii”. Taki mały, dyskretny sygnał. Na szczęście Pani Dyrektor szybko rozwiała nadzieję owej pani.

Rodzicu – do dzieła! Pozwól swojemu dziecku poszerzyć horyzonty. Pozwól mu spróbować etyki.

 

środa, 29 październik 2014 21:55

Edukacja bez religii cz 8. Ocean niechęci

 

Listopad za pasem, a tu obiecanych wywieszek informacyjnych o etyce brak. Informacji również. Dzisiaj odbyło się drugie spotkanie wychowawczyń z rodzicami, miałem więc nadzieję, że to może właśnie dzisiaj zostanie podana do wiadomości publicznej informacja o wprowadzeniu etyki. Pani Wychowawczyni z niezawodnym znudzeniem w głosie omówiła sprawy różne, ustaliliśmy to i owo, i następnie.... skierowała spotkanie ku końcowi. Cóż, trzeba było wziąć sprawę w swoje ręce. Obwieściłem zatem zebranym fakt, iż zgodnie z tym, co przekazała mi Pani Dyrektor, w naszym przedszkolu od listopada będzie wprowadzona etyka. Padło kilka pytań ze strony rodziców, min. w jakich godzinach będzie się odbywała, i czy będzie dodatkowo płatna. Takiej wiedzy niestety nie posiadałem, ale przedstawiłem nasze założenia, tj etyka dla wszystkich chętnych, oprócz, lub zamiast religii. W tym momencie obudziła się Pani Wychowawczyni i znudzonym głosem dodała:

- Tak, będzie etyka jako alternatywa dla religii.

- Nie takie było założenie – powiedziałem. Chcemy zostawić wolny wybór, ale nie na zasadzie „albo religia, albo etyka”, tylko również zagwarantować możliwość wyboru obydwu przedmiotów. No i oczywiście żadnego z nich, jeśli ktoś sobie nie życzy.

- Ale tak nie będzie – powiedziała Pani Wychowawczyni.

- Skąd Pani to wie? - spytałem.

- Bo to ja będę uczyła etyki. W czasie religii dzieci będą zabierane do innej sali, a jako, że mam wtedy okienko, to ja będę je uczyła.

„Spuśćmy zasłonę miłosierdzia i koniec tej sceny” jak powiedziałby Mark Twain, gdyby nam towarzyszył.

Trzeba będzie porozmawiać z Panią Dyrektor. Nie może przecież być tak, że zostawia się rodzicom do wyboru tylko 3 wyjścia, czyli religia, etyka, albo nic. W praktyce sprowadzi się to do dwóch, z których konformiści wybiorą oczywiście religię. Natomiast zainteresowani etyką, którzy nie chcą rezygnować z religii, nie mają szans zapoznać się z przedmiotem. W praktyce będzie to sprowadzało się do podziału: Okruch sam z Panią Wychowawczynią, reszta dzieci z katechetką. Jak dotąd Okruch jest jako jedyny wyprowadzany na czas religii do innej grupy, ale bardzo sobie to chwali, bo są tam dzieci z którymi był w grupie w ubiegłym roku. W naszym przedszkolu religia odbywa się poza podstawą programową, tak że on sam nic nie traci, po prostu idzie się pobawić do innej grupy. Nie wiem, jak zareaguje na samotną lekcję z Panią Wychowawczynią. Poza tym zrealizowanie niektórych scenariuszy lekcji etyki nie będzie zbytnio możliwe w pojedynkę. Pani Wychowawczyni brutalnie pozbawiona dwóch okienek w tygodniu, podchodzi do tematu raczej bez entuzjazmu. Pewnie w głębi duszy liczy, że po 2-3 takich lekcjach się zniechęcimy. Można się spodziewać, że ukierunkuje się na obrzydzenie Okruchowi tego typu zajęć, przez dobranie „odpowiedniej” formy, a i w treści pewnie przemyci to i owo. Słyszałem twierdzenie, że dla niektórych pedagogów etyka w ich placówce to dyshonor. Odmówić nie mogą, ale dzięki potężnemu arsenałowi wybiegów są w stanie zniechęcić każdego.

 

niedziela, 19 październik 2014 00:15

Siła symbolu, czy symbol siły?

 

Cyklicznie pojawia się temat obecności symboli religijnych w miejscach użyteczności publicznej. W naszym kraju w 99% chodzi oczywiście o krzyż. Nierzadko pojawia się on w miejscach typu publiczna placówka oświatowa czy też urząd państwowy, zawieszony przez kogoś z kierownictwa, bądź też pracowników. Czasem taki krzyż znika, czasem pojawiają się protesty osób o innym światopoglądzie, a wtedy pada z ust obrońców krzyża słynne pytanie „skoro nie wierzysz, to co ci przeszkadzają te dwa drewienka?”. „No pewnie nie przeszkadzają” - odpowiedziały setki tysięcy osób odpuszczając temat ostatecznie z poczuciem podbudowania zakresu swojej tolerancji. Uzależnieni od „Zbawienia” wraz ze swoimi Dealerami mogli świętować oznaczenie kolejnego obiektu jako „swojego”.

Drogi Obrońco Krzyża, wyobraź sobie, że udajesz się do banku w celu pozyskania kredytu. W pięknym, przeszklonym holu pięknego budynku na samym jego środku znajduje się sporych rozmiarów Gwiazda Dawida. Przecież dla ciebie to tylko dwa trójkąty, więc oczywiście nie ma to dla ciebie żadnego znaczenia, prawda? Idziesz do salonu znanego operatora sieci komórkowej po smartfon z internetem, bo przecież Toruń oficjalnie przestał uważać internet za wytwór szatana, a tam, tuż obok logo operatora, widzisz półksiężyc i gwiazdę. Oczywiście jesteś tak tolerancyjny, że przyjmujesz to całkiem spokojnie. Postanawiasz zapisać swoje dziecko do renomowanego gimnazjum, w tym celu udajesz się do dyrektora wspomnianej placówki. Nooo... ulga... w gabinecie wisi krzyż. Ale.... zaraz, zaraz... przecież pozioma belka jest osadzona trochę niżej niż w tym, który posiadasz w domu! Nic to... przecież jesteś... tolerancyjny. Nie przeszkadzają ci symbole, w które nie wierzysz.

Propagatorzy krzyża często tłumaczą się, że skoro w ich instytucji nie ma oficjalnego zakazu umieszczania symboli religijnych, to nie łamią prawa. Może w takim przypadku należałoby wykazać się odrobiną empatii i zwyczajnego poszanowania norm współżycia społecznego? Dealerzy „Zbawienia” twierdzą, że ateiści nie mają żadnego symbolu, bo gdyby taki mieli, to również należałby mu się szacunek zbliżony do tego, którym oni darzą dwa drewienka. Ten szacunek w praktyce przerabiał już niejeden kierowca. „Ryba”, czyli symbol pierwszych chrześcijan, naklejona na samochodzie, to pełna nobilitacja, ale spróbujcie nakleić na swój samochód „Rybkę Darwina”, a będziecie mieli zapewnioną długą i zażyłą znajomość z lakiernikiem.

To z pozoru niewinne sformułowanie jest w rzeczywistości sprytnie skonstruowaną pułapką. Ludzie wpadają w nią przez źle pojętą tolerancję, a czasem przez zwykłe lenistwo lub oportunizm. Jeśli zatem tobie symbol ów kojarzy się z zaprzeczeniem wszelakich nauk głoszonych przez jego propagatorów, nie wahaj się mówić o tym wprost. Istnieją przecież budynki takie jak kościoły, w których jest miejsce tegoż symbolu. Nie bądź bierny wobec zawłaszczania publicznej przestrzeni przez fanatyków, bo pewnego dnia obudzisz się w państwie wyznaniowym zmuszony do odmawiania pacierza przed oddychaniem.

 

Dział: Polak, KATOLik

 

W odpowiedzi na zapytania dotyczące wzoru dokumentu Oświadczenia rodziców w sprawie uczęszczania ich dziecka na lekcje etyki, zdecydowaliśmy się zamieścić poniższy dokument w naszym dziale Do pobrania:

 

Oświadczenie rodziców w sprawie uczęszczania ich dziecka na lekcje etyki

 

Strona 1 z 3
Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank

Kalendarz

« Wrzesień 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Odwiedź koniecznie:

Użytkownicy

Statystyki odwiedzin

5416499
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystkie
8679
19303
8679
5261573
500406
676145
5416499

Twoje IP: 54.198.165.74
2017-09-24 10:37:57