Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 983
niedziela, 28 kwiecień 2013 12:43

Komunia Śnięta

Napisał 
Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Autor: Regis

Miałem wtedy zaledwie dziewięć lat, a do dzisiaj pamiętam, że następnego dnia będąc już w szkole, w poniedziałek, wszyscy w klasie z wypiekami na twarzy opowiadali o ilości zgarniętych prezentów i kasy.

Takie mam wspomnienia z uroczystości Pierwszej Komunii Świętej. Fakt pamiętam kilka innych, cenniejszych niż szeleszczący banknot, rzeczy z tego dnia, ale to zakłopotanie
z powodu średnich, jak na moją szkolną klasę „plonów” pamiętam doskonale - czułem się gorszy, niż inni.

Przytłaczający, żenujący i smutny wielce jest dla mnie fakt, iż z tak ważnych i podniosłych momentów w życiu młodego człowieka czyni się od lat wielu festiwale i szopki.

Złościłem się swego czasu na Giertycha i śmiałem za te mundurki, ale teraz myślę, że niegłupi to był pomysł, który również na każdej mszy Komunijnej obowiązkowo bym wcielił; skromne garniturki dla chłopców i niewyszukane sukieneczki dla dziewczynek. Cóż nam po tym odpustowym przepychu? Po tych stresujących „przygotowaniach” - kto, za kim i kiedy ma wejść do kościoła i w jakim tempie. A nie zawsze do końca zdaje sobie sprawę, co się tak naprawdę tego dnia dzieje w wymiarze duchowym, w wymiarze wiary.

Ale nie ma tego złego, smyki wycierpią miesiąc przygotowań do Komunii, potem jeszcze tylko „przydługawa” msza w błysku reflektorów, aparatów i kamer, a potem siup, na salę, do remizy, do stołu w salonie czy na podwórku i jedziemy: komórki, tablety, konsole, kompy, rowery i inne zdobycze nadmuchanej cywilizacji. Nic to, że w tym samym garniturze co roku na różnych imprezach się pokazujesz, Komunia rządzi się swoimi prawami i na bogato musi być!

Kanonem już niemal są cenne prezenty, a chrzestni to już w ogóle chyba muszą na czarnym rynku jakiś organ sprzedać, żeby obciachu nie było i bidy – „ciocia niedojada, ale ja mam quada”, „chrzestny nerkę opierdolił, laptopa mi kupił i już się nie boi .”

Całe szczęście, że czasem jakiś srebrny medalik od babci się dostanie, to może za jakiś czas wspomni się i inaczej pomyśli o tym „wyjątkowym” dniu.

Żeby nie było wątpliwości, samo dawanie prezentów nie jest niczym nagannym, lecz ranga, jaką im nadajemy i ten cały kontekst: bądź grzeczny w kościele, ładnie złóż rączki i nie rozglądaj się dookoła, to nie pożałujesz. Ucieka nam samo sedno sprawy – dla wypitki i zabawy. Wszystko, na co zwracamy uwagę tuczy nasze ciała, a nic nie ubogaca ducha.

Niemałe zdziwienie przeżyłem jakiś czas temu u fryzjera, kiedy to zasłyszałem jakież to przygotowania czekają dzielnych rodziców drugoklasistów; wynajem sali bankietowej, fryzjer, kosmetyczka, krawcowa, fotograf, kamerzysta. A wszystkich trza potem nakarmić, napoić, zabawić. A ile to roboty i zachodu, a po co to wszystko – złorzeczy zabiegana mama. Uff, toż to istna zaprawa przed ślubem i weselem dziecka.

Nie łudzę się już wcale, że coś zmienię, ba, sam wtłoczony pewnie zostanę swego czasu w ten nadmuchany balon, w ten szaleńczy bieg, istny korowód. Jak zachować zdrowy rozsądek i umiar? Boże, dopomóż!

I te narzekania, że biedna mama musi popylać z córką do kościoła na pierwszy piątek miesiąca, a w kościele zimno. I to księdza niewinne przekupstwo; jak zbierzecie, drogie dzieci, wszystkie obrazki, to będą wymierne (niekonieczne Boże) łaski.

A jeszcze moja córka – mówi pani u fryzjera – to musiała się tych wszystkich pacierzy na pamięć uczyć. No niesłychane, żeby tak katować biedne dzieci… Ale już niedługo sobie odbiją: „Bierz co chcesz, plazmę weź, bluraya też. Dvd, mp3, hdmi…”

A w ogóle ta cała ołtarzowa maskarada pań w futrach i „elegąckich” panów. Jak to pięknie co niedzielę - biją w kościele pokłony, a w domu dzieci i żony…

Oto ja, niegodny i grzeszny, wytykam źdźbło w Twoim oku, nie dostrzegając belki w swoim własnym…ale od czegoś wszak trzeba zacząć.

 

 

Czytany 14826 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 28 kwiecień 2013 12:52

3 komentarzy

  • Link do komentarza ella środa, 09 lipiec 2014 08:53 napisane przez ella

    Jak mozna wymagac od rodziców i dzieci , ubogiej oprawy komunii , kiedy ksiadz i kosciol poczas tejze uroczystosci "ocieka" obrzydliwym przepychem !

  • Link do komentarza Nos Feratu czwartek, 06 czerwiec 2013 10:18 napisane przez Nos Feratu

    Taka rzeczywistość, komunia to już twór czysto marketingowy, alby, zabawki, pamiątki, fotograf, przyjęcia. Marketing się kręci, jak by tak komunie były co miesiąc to by i PKB kraju wzrosło...

  • Link do komentarza Blister sobota, 25 maj 2013 21:26 napisane przez Blister

    W numerze 21/2013 tygodnika Fakty i mity w rubryce Strefa laickiego rodzica prowadzonej przez Panią Oksanę Hałatyn-Burdę ukazał się obszerny fragment powyższego artykułu.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank

Kalendarz

« Listopad 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Odwiedź koniecznie:

Użytkownicy

Statystyki odwiedzin

6571210
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystkie
6905
19524
26429
6397119
399893
621608
6571210

Twoje IP: 54.80.146.251
2017-11-20 08:31:32