Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 983
niedziela, 29 czerwiec 2014 19:59

Religia w przedszkolu cz 2. Złota łódź

Napisał 
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

 

Jesteś, lub niedługo zostaniesz rodzicem. Nie zaliczasz się do osób wierzących. W każdym razie nie do mocno wierzących. Być może Twoja wiara jest jak morska fala – przychodzi i odchodzi – zależnie od potrzeb. Być może nie potrzebujesz pośredników w sukienkach, by rozważać dogmaty wiary. W każdym razie, jako, że nauka to potęgi klucz, kiedyś nadejdzie taki czas, że poślesz swoje dziecko do placówki edukacyjnej. Niestety, wśród wielu przedmiotów poszerzających wiedzę i umiejętności Twojego dziecka, znajduje się też przedmiot mający na celu pogrążenie Twojej pociechy w całkowitej ciemnocie. Tym przedmiotem jest oczywiście religia w wydaniu propagatorów Jedynej Słusznej Katolickiej Wiary. Przed Tobą położono czysty blankiet Oświadczenia rodziców w sprawie uczęszczania ich dziecka na lekcje religii rzymsko-katolickiej. Jeśli jesteś katolikiem okresowo wierzącym, czyli takim, który od czasu do czasu pojawi się w kościele z racji jakiegoś święta lub uroczystości, to raczej nie będziesz miał problemów z decyzją. Podpiszesz szybko i łatwo, by mieć spokój i sprawę z głowy, po czym spokojnie zasiądziesz z sześciopakiem piwa przed meczem w TV. Jeśli pomyślisz chociaż ułamek sekundy na ten temat, to Twoja konformistyczna natura szybko da Ci właściwą odpowiedź: „przecież dziecku się to przyda, jak potem weźmie ślub kościelny?”.

Problem pojawia się w sytuacji, w której masz wątpliwości. Rozważasz nad zagadnieniami wiary oraz nad całą kościelno-marketingową otoczką i dostrzegasz brak spójności pomiędzy tym, co katabasi głoszą, a tym, co robią. Pytasz zatem: jak mogę najważniejszą dla siebie istotę oddać komuś takiemu pod opiekę? Jak mogę pozwolić, by tego typu osoby dokonały całkowitego spustoszenia w umyśle mojego dziecka? Odpowiedź jest oczywista: nie mogę na to pozwolić! Ale, jak zwykle jest jakieś „ale”. Zapewne rówieśnicy odwrócą się od mojego dziecka. Nauczyciele będą traktować go jak kogoś gorszego. Doświadczy ostracyzmu, katolskiej nagonki. Czy mam to zafundować swojemu dziecku?

Scenariusz A: Podpisujesz zgodę, Twoja pociecha dostaje się w łapy Dealerów „Zbawienia”.

Katabasi fundują Twojemu dziecku podróż w czasie. Do średniowiecza. Niestety, w jedną stronę. Jest w stanie modlić się do skarpety Jana Pawła II, na wieki wieków będzie służyło Dealerom „Zbawienia” duszą i ciałem. Chociaż na innych lekcjach uczy się o ewolucji, traktuje to w kategorii herezji wierząc jedynie w stworzenie. Wszystko, czego nie przekazuje mu sukienkowa brać, to twór szatana z którym trzeba bezwzględnie walczyć. W domu natomiast posiada niewierzących rodziców. Grzeszników, którzy jego poczęli i aktualnie windą zmierzają wprost do piekła. Opowiadają dowcipy o księżach i Jezusie, wyśmiewają się z pobożnego sąsiada przyjmującego obraz, w kościele się nie pojawiają, a jeśli już posiadają krzyż, to zazwyczaj pozioma belka jest nieco niżej. Inny typ rodzica to typ konformisty, który udaje wierzącego, chodzi do kościoła na pokaz, a tak naprawdę usiłuje w ten sposób pozyskać przychylność otoczenia. W zaciszu domowym on również potępia rozpasanie kleru, nie posiada żadnych wartości moralnych i etycznych, wyznaje kult pieniądza, gardzi słabszym i łasi się do silniejszych. Nie modli się, nie kultywuje katolickich obyczajów, lub wybiera te, które są dla niego przyjemne, chociaż uparcie twierdzi, że jest inaczej. W obydwu przypadkach najgorsze, co może rodzic zafundować swojemu dziecku to brak rozmów. Jeśli nie nakreślisz swojej latorośli podłoża swojej ideologii i motywów swojego postępowania, nie zapewnisz mu właściwego oparcia. Dziecko będzie dorastało w poczuciu wiecznej huśtawki typu kościół-dom. Jeśli nie wytłumaczysz mu, że ludzie są różni, wyznają różne systemy wartości, doskonale zrobi to za Ciebie Dealer „Zbawienia”. Oczywiście zrobi to stronniczo i wskaże jeden, „właściwy” kierunek: kościół katolski jest „cacy”, reszta jest „be”. W następstwie tego Twoje dziecko albo przejmie pogardę dla swoich rodziców, albo jego psychika pozostanie w wiecznym rozdarciu, bo z czasem rodzice uznają za swoją klęskę wychowawczą fakt, że ich dziecko utożsamia się z ciemnotą kultywując jakiegoś rodzaju gusła.

Scenariusz B: Blankiet oświadczenia ląduje w koszu.

W szkole idealnej zarówno dzieci, jak i nauczyciele są dla niego tolerancyjni. Nie ma wyśmiewania, alienacji, są rozmowy konfrontujące różne punkty widzenia. Jest szacunek i zrozumienie dla drugiego człowieka wyznającego inny system wartości. Niestety ideałów ponoć nie ma, zatem Twoje dziecko doświadczy odrzucenia, i musisz je na to przygotować. Być może trafi na fanatyczną dyrekcję, która dopuści w szkole mszę, drogę krzyżową i wyśle dzieci w godzinach nauki do kościoła celem adorowania kawałka płaszcza Jana Pawła II. Być może Pani Wychowawczyni lub inny nauczyciel w trosce o swój wizerunek osobnika Uzależnionego od „Zbawienia” da do zrozumienia Twojemu dziecku, że jest gorsze. Być może dzieci będące pod wpływem „Uzależnienia” zwyczajnie wyśmieją Twoje dziecko. Być może dzieci które wyznają drogę konformizmu nazwą Twoje dziecko frajerem, bo nie odklepało kilku zdrowasiek w zamian za prezenty. Być może Dealerzy „Zbawienia” będą nim, czyli złem wcielonym straszyć jego kolegów na katechezie. Być może uszanowana zostanie jego zdolność do obrony własnych poglądów. Być może będzie przykładem dla innych wahających się. Za to na pewno nie będzie miało zawężonego sposobu postrzegania świata. Rozmawiaj z dzieckiem, pobudzaj jego myślenie do wyciągania własnych wniosków. Przedstawiaj różne punkty widzenia i różne systemy wartości. To w tobie przede wszystkim ma mieć oparcie.

Czy zatem większą krzywdę wyrządzisz dziecku posyłając czy nie posyłając go na religię? Czy lepiej, żeby coś zabolało krótko,ale dość mocno, czy bolało słabiej, ale za to przez całe życie? Czy lepsza jest odporność będąca następstwem doświadczeń, czy wieczne otumanienie i poczucie rozdarcia? Czy pozwolisz swoje dziecko zranić, by było silniejsze, czy wolisz, by zostało przybite do krzyża obłudy na Golgocie chciwości? Takich pytań nie zadają sobie Uzależnieni od „Zbawienia”. Uważają, że ratują swoje dziecko wsadzając je do łodzi ze złota, która bezpiecznie ma przewieźć ich pociechę na drugą stronę morza ekskrementów. Problem tylko w tym, że po niewielkim czasie okazuje się, że rzekome złoto, to tylko tandetna farba, która odpada, a dodatkowo łódź przecieka...

 

 

Czytany 9967 razy Ostatnio zmieniany piątek, 12 sierpień 2016 23:34

10 komentarzy

  • Link do komentarza Blister czwartek, 29 styczeń 2015 14:22 napisane przez Blister

    Tori, taka forma, jakie czasy. Żadna ze stron nie nadstawia drugiego policzka. Łagodna forma nie jest w stanie przebić się przez zaporę ogniową oprogramowania wgranego Uzależnionym przez Dealerów. Zapraszam Cię do dyskusji na temat "tego, co robią dla ogółu", a co właśnie doceniasz.

  • Link do komentarza Torri wtorek, 23 grudzień 2014 17:48 napisane przez Torri

    Blister - nie oceniam poglądów, to po pierwsze, tylko formę ich przekazania. Po drugie, nie po jednym zdaniu wyrwanym z kontekstu, tym które zacytowałam, tylko po 80% Twoich tutaj wpisów. Tak, przebiłam się wczoraj przez solidną dawkę Twojej twórczości i trochę czasu mi zajęło ;)
    Co do poglądów to akurat sama mam w sporej części podobne. I nie, wizja państwa kościelnego absolutnie mi się nie podoba. Tyle, że uważam, że walczyć z tym można w sposób kulturalny i bez wyzywania kogokolwiek. Bo jeśli się tak zachowujemy, to czym się różnimy od tych księży, którzy na ambonie grzmią o antychrystach, tylko dlatego, że niektórzy mają inne od nich samych przekonania?
    Oczywiście, że w kościele jest dużo zakłamania, że te afery ostatnie i trochę wcześniejsze to jakiś totalny koszmar, że niektórzy księża powinni być całkowicie odizolowani od społeczeństwa (i nie mam tu na myśli wczasów), zresztą długo można by wymieniać, ale są tam też i całkiem sensowni ludzie. Oczywiście, z mojego punktu widzenia, mają pewną podstawową wadę, tym niemniej jestem w stanie docenić to co robią dla ogółu.
    Nie lubię generalizowania, ot i tyle.

  • Link do komentarza Blister wtorek, 23 grudzień 2014 10:04 napisane przez Blister

    Torri, nie oceniaj czyichś poglądów po kilku słowach wyrwanych z kontekstu. Mnie po prostu nie podoba się wpychanie kleru w każda możliwą dziedzinę życia. Trudno zachować spokój i kulturę mając na uwadze poczynania księży w szkole, pedofilię, chciwość i pęd do władzy. Cóż z tego, że będziesz sobie ateistką, jeśli pewnego dnia obudzisz się w państwie kościelnym. Uważasz, że wtedy kler uszanuje Twoje poglądy?

  • Link do komentarza Torri poniedziałek, 22 grudzień 2014 22:42 napisane przez Torri

    Jako zdeklarowana ateistka uważam, że przesadzasz ;)
    Moje dziecko na religię nie chodzi, ale ja chodziłam. Nie zabiło mnie to, z czasów szkoły podstawowej mam z religią nawet miłe wspomnienia.
    Pisanie zatem "Katabasi fundują Twojemu dziecku podróż w czasie. Do średniowiecza. Niestety, w jedną stronę. Jest w stanie modlić się do skarpety Jana Pawła II, na wieki wieków będzie służyło Dealerom „Zbawienia” duszą i ciałem. Chociaż na innych lekcjach uczy się o ewolucji, traktuje to w kategorii herezji wierząc jedynie w stworzenie. Wszystko, czego nie przekazuje mu sukienkowa brać, to twór szatana z którym trzeba bezwzględnie walczyć" to gruba przesada ;) Da się, spokojnie da się od tego uwolnić, wystarczy trochę pomyśleć, poczytać i dochodzi się do różnych wniosków. Nie jestem zadowolona z tego, że rodzice mnie ochrzcili, źle mi z tym, ale nie mam do nich żalu, bo to były inne czasy, a oni są wierzący.
    Natomiast bazując na własnym doświadczeniu wiem, że jednak daje się z tych "okowów" wyzwolić ;)
    A druga sprawa - o KK i w ogóle religiach mam naprawdę kiepskie zdanie, ale teksty takie jak Twój sprawiają, że czasami rozumiem, dlaczego katolicy zieją taką nienawiścią do ateistów. Po prostu się odwzajemniają. Nie można by tak napisać tego kulturalniej i spokojniej?

  • Link do komentarza Weronika wtorek, 18 listopad 2014 00:54 napisane przez Weronika

    Jestem za odrzuceniem obłudy, niestety w rodzinie mam katolików na pokaz i manipulacjami i właściwie rozpadem mojego małżeństwa doprowadzili moje dziecko do chrztu w imię nie wiem czyjego , złodzieje i oszuści....składający ręce do dywanika na ścianie z Janem pawlem2. Żenada. Religia do kościołów ciekawe czy wtedy tak rodzice będą zabiegać o to by inni widzieli że dzieci chodzą na religię bo chodzą jak dla mnie dla chodzenia bo inne chodzą

  • Link do komentarza Bartłomiej piątek, 07 listopad 2014 17:07 napisane przez Bartłomiej

    Do Kamila
    No dobrze Kamilku to jest twój punkt widzenia,ludzie tacy jak my " zacofani " szanujemy to, że lekcje religii były dla Ciebie czymś wspaniałym. TERAZ ZROZUM SYNKU ! , WIĘKSZOŚĆ LUDZI NA ŚWIECIE TO NIE CHRZEŚCIJANIE ( innowiercy, ateiści, tip...sprawdź w google) Ja, na przykład, wyrastałem w rodzinie katolickiej, byłem zmuszany do brania udziału we mszach i lekcjach religii, źle to wspominam. Twoje gadka o równości i wolności to bzdura. Niestety mam trochę dewotów w mojej rodzinie ( porównując ich do agnostyków lub ateistów których znam, to sami hipokryci ) czym więcej chodzą do kościółka tym więcej grzeszą. :)

  • Link do komentarza QnQn piątek, 07 listopad 2014 13:50 napisane przez QnQn

    czwartek, 04 wrzesień 2014 10:52 napisane przez Kamil...
    Drogi Kamilu.
    Nikt nikomu wiary nie zabrania, chcesz wierzyć, proszę bardzo, ale nie w szkole. Pienicie się, że nie ma zrozumienia dla ludzi wierzących a tym czasem, wierzący nie mają zrozumienia dla agnostyków, czy ateistów. Wpychacie na siłę krzyże gdzie tylko popadnie nie zważając na ludzi dla których krzyż to zwykły przedmiot kaźni z czas na szczęście minionych.
    Poczytaj troche historii, przeczytaj ze zrozumieniem choć raz biblię, zastanów się na sobą, a nie łykasz odpusty jak pelikan.

  • Link do komentarza vald piątek, 17 październik 2014 11:10 napisane przez vald

    Powiem krótko, zaje***cie to wyklarowałeś. A tak poważnie, to całkowicie nie rozumiem ludzi. Z mojego doświadczenia 80-90 % ludzi to konformiści, a 10-20% jest nawiedzona, z którymi nawet to boję się porozmawiać. Moja bliska rodzina (dorosła jej część- 8 osób w wieku 30-70 lat) to w 100% ateiści (no może moja mama i teściowa to agnostyczki). Nie posyłamy na religię dzieci, a przez naszą zdecydowaną postawę (walka o etykę, przewodnictwo w radach rodziców) wyrobiliśmy taką sytuację, że nasze pociechy nie mają problemów z rówieśnikami i nauczycielami.

  • Link do komentarza Blister poniedziałek, 08 wrzesień 2014 10:30 napisane przez Blister

    "Dziecko to nie tyran, który zawładnie całym twoim życiem. To nie tylko ciało i krew. To drogocenna czara, którą życie dało ci do ochrony i rozpalenia w niej twórczego ognia. To uwłaszczona miłość matki i ojca, u których będzie rosnąć nie „nasze”, „własne” dziecko, ale dusza przekazana na przechowanie." [Janusz Korczak]

  • Link do komentarza Kamil czwartek, 04 wrzesień 2014 10:52 napisane przez Kamil

    Jak patrze na dzisiejszy świat - na tych ludzi, którym pomieszało się w głowie, to wolę jednak żeby moje dziecko było zacofane - jak ty to nazywasz, niż żeby miało ześwirować i robić z siebie pajaca.

    Miałem w szkolę religię od samego początku i nie czuję się zacofany czy tym bardziej skrzywdzony. Wręcz przeciwnie, miło wspominam lekcje religii, komunie i różne inne. Uważam, że religia nie jest niczym złym i nie robi żadnej krzywdy dziecku. Krzywdę robi mu telewizor, reklamy i internet bo to one wychowują bezmyślne bydło.

    Pozdrawiam

    Aha. Kampanie internetowe mające zniechęcić rodziców do zapisania dziecka na lekcje religii, to nic innego jak właśnie zacofanie - jeżeli walczymy o wolność i równość, to nie można publicznie dyskredytować i przedstawiać w złym świetle prywatnych wyborów, jakie by one nie były. Dzieci należą do rodziców i nikt nie ma prawa się wtrącać jak są wychowywane, jeżeli nie mamy do czynienia ze skrajną patologią.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank

Kalendarz

« Listopad 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Odwiedź koniecznie:

Użytkownicy

Statystyki odwiedzin

6655790
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystkie
11686
19974
111009
6397119
484473
621608
6655790

Twoje IP: 54.144.57.183
2017-11-24 14:07:28