środa, 22 maj 2013 17:25

KAZANIE II - STRACH PRZED KRZYŻEM

Napisała 
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

 

Kiedy byłam mała, miałam powracający koszmar. Śniło mi się, że za kotarą wiszącą w dużym pokoju ukrywa się ogromny Jezus na krzyżu, skaczący na jego trzonie jak na gigantycznej nodze. Ten koszmar miał taką moc nade mną, że w końcu zaczęłam się go obawiać nawet w środku dnia, zawsze wtedy, kiedy zostawałam w pokoju sama. Bałam się tego, że ten „straszny Jezus” wyjdzie zza kotary i skacząc na swojej „nodze” przyjdzie po mnie i coś mi zrobi za karę, że jestem taka zła i niedobra. Ta wizja Jezusa za zasłoną towarzyszyła mi z grubsza przez 2-3 lata, aż do ukończenia 5 klasy podstawówki. Teraz, kiedy o tym myślę, dociera do mnie jaką koszmarną sieczkę z mózgu zrobiły mi lekcje religii i kazania w kościele. Sama przecież bym tego Jezusa nie wymyśliła, ani tego że ON przyjdzie po mnie za karę! Dzisiejszy styl uczenia religii w szkołach i kościołach niczym się tak właściwie nie różni od tego, który był uskuteczniany w moich dziecięcych latach. Przeraża mnie świadomość, że moje przyszłe dzieci będą straszone w ten sam sposób co ja, i że będą one miały swoje własne koszmary o Męce Pańskiej i o swojej odpowiedzialności za nią. Pytam się w tym miejscu grzecznie, czy właściwe i konieczne jest opowiadanie szkrabom z przedszkola i pierwszych klas podstawowych o biczowaniu, koronowaniu cierniami, krwawieniu, upokarzaniu, biciu i w końcu przybijaniu żywcem do krzyża oraz przebijaniu włócznią jakiegoś człowieka? Czy w porządku jest obciążanie sumienia dziecka pojęciem grzechu pierworodnego? Czy powinno się tłumaczyć takiemu bąbelkowi, że ktoś tam kiedyś został skatowany i uśmiercony w wyjątkowo paskudny sposób, ponieważ on- czyli rzeczony bąbelek właśnie – jest grzeszny już teraz i będzie przez całe swoje życie? Coś tu jednak nie gra, prawda? Reasumując: chrześcijaństwo uważane jest za jedną z najbardziej radosnych i optymistycznych religii na świecie, ponieważ mówi o nieskończoności życia jako takiego i o miłości jako wartości największej – piękne, prawda? Tymczasem z lekcji i z mszy w kościele można wynieść zupełnie inne wnioski. Dziecko uczy się tutaj od samego początku, że jest już na wstępie winne i złe, a całym swoim życiem powinno się starać odkupić tą winę, błagać o przebaczenie i modlić się, żeby być godnym dostąpienia łaski Pańskiej. Smutna ta nasza religia okrutnie... nic tylko się schować pod kocem i czekać na ten obiecany sąd, a później już relaks w kociołku i drapanie po pleckach widełkami – może przynajmniej już nikt nie będzie w nas wzbudzać ciągłego wyrzutu sumienia.

 

 

Czytany 1881 razy Ostatnio zmieniany środa, 22 maj 2013 23:50

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank

Kalendarz

« Październik 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Odwiedź koniecznie:

Użytkownicy

Statystyki odwiedzin

5989782
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystkie
581
19591
20172
5834052
440892
632797
5989782

Twoje IP: 54.81.73.2
2017-10-23 00:39:01