niedziela, 12 maj 2013 08:16

Apostazja...

Napisała 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

 

Czasem można zwariować, cotygodniowy pęd na chwilę jakby zwolnił, żeby przyjrzeć się weekendowi, który tak nagle mnie zaskoczył:-) Oczywiście muszę wspomnieć o lecie, które w tygodniu nieźle się rozpędziło i zabłądziło w naszym pięknym kraju, można to w sumie wybaczyć, ale skoro już się pojawiło, to weekend też mogłoby pochłonąć, czyż nie?;-)

 

Nagle frekwencja licealistów wdrapała się na sam szczyt, matka matura ręce przed nimi rozłożyła, ale nie wszystkich  obdarzy równą miłością, zupełnie, jak księciunio, któremu ręce w stronę trzódki nawiedzonych "dzieci" drżą ( w mniej lub bardziej brutalnym domyśle). Pewnie nawet na "zlocie" wierzących, o wytrwałość dla uczniów woła, nie bez przyczyny oczywiście...w każdym razie wielu świadectwo dojrzałości "dostanie", niewielu ( ale chwała im za to) też pójdzie pożegnać się na dobre z rzymskokatolickim uzależnieniem, Blister strzelił w dziesiątkę z tymi Dealerem i Uzależnionymi:-)

 

Apostazja...

sporo trzeba się w dzisiejszych czasach natrudzić, żeby odetchnąć prawdziwą i wyczekiwaną wolnością...ktoś pomyśli: LIT o więźniach klepie, czy jak? A, to mogłoby być w sumie trafnym spostrzeżeniem, ponieważ Ci, którzy zmąceni i wessani jako niemowlęta w wir KATOLicyzmu, mogą się tak często czuć, oczywista większość się nie przyzna do tego, ale sądzę, że tak właśnie jest... Całkiem niedawno mój bliski, wspólnie z dwoma kolegami (potrzebnych jest dwóch świadków!) wybrał się do tutejszego proboszcza, w celu wypisania się z listy wiernych, procedura w sumie króciutka, druk został wypełniony, podpisany i po sprawie być powinno, ale oczywiście kLEcha dodał: proszę odesłać do kurii ten druk, listem poleconym! Apostata w progu skomentował: to pana obowiązek, nie mój!  Kto by pomyślał, że już nawet na znaczki szkoda, no bo przecież każdym możliwym groszem trza "boże" konto  zasilić, żeby "z Bawi e n i e" w ekskluzywnym wydaniu otrzymać...

 

 

Czytany 2163 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 12 maj 2013 11:29

2 komentarzy

  • Link do komentarza iron_logic wtorek, 04 luty 2014 09:26 napisane przez iron_logic

    Naczelny Sad Administracyjny potwierdzil niedawno ze do wypisania sie z dowolnego kosciola wystarczy skuteczne oswiadczenie woli czyli na przyklad pismo na czystej kartce "prosze o wypisanie mnie ..." zadne apostazje nie sa konieczne to wymysl kk zeby utrudnic wypisywanie sie, proponuje sobie wyguglac ten wyrok.

  • Link do komentarza pathfinder wtorek, 31 grudzień 2013 13:29 napisane przez pathfinder

    Witam :)
    Przyznaję się, że trafiłem tutaj zupełnie przypadkiem, w komentarzu pod artykułem dot. obecnego papieża był link. Aczkolwiek po przeczytaniu kilku artykułów doszedłem do wniosku, że już kiedyś tutaj byłem.
    Odkąd pamiętam - nie wierzę w żaden cudowny byt pozaziemski ;), wyznawcy by powiedzieli, że nie mam daru wiary ;) Jednakże jak zdecydowana większość obywateli tego kraju zostałem siłą wciągnięty w szeregi wiernych. Wprawdzie nie byłem ochrzczony po urodzeniu, lecz dopiero w 7 klasie szkoły podstawowej, podczas ślubu kościelnego ojca, oczywiście tylko dlatego, że "babci na tym zależy", i nie miałem totalnie nic do powiedzenia. W szkole średniej - jako młoda osoba totalnie zależna od dorosłych - bez szemrania dostąpiłem "zaszczytu" wzięcia udziału w pierwszej komunii. Na szczęście na tym moja kariera kościelna się skończyła. Jednakże nie zmienia to faktu, że już podbijam statystyki kościelne widniejąc w papierach jako wierny. Nawet dzisiaj, czytając artykuły tutaj, rozmawiałem o tym w międzyczasie z kolegą. Także o tym, co się od lat wyprawia w KK. Orientujecie się, jak dokładnie wygląda sprawa apostazji? Skąd pewność, że wystarczy dostarczyć pismo przy obecności dwóch świadków? Nie będzie to skutkowało jedynie notką przy nazwisku w księdze parafialnej? Czy przypadkiem nie jest tak, że dopiero po wygraniu jakiejś tam sprawy sądowej (jakiś sąd kościelny?) będzie się faktycznie uznanym jako ateista i wyjętym z czarnych statystyk? Sam sobie nie potrzebuję żadnych papierków stwierdzających mój ateizm, lecz irytuje mnie wtrącanie się KK do spraw państwowych, wykorzystywanie do tego naginanych liczb. W końcu sprawa wiary powinna być indywidualną, prywatną sprawą każdego osobnika i nikomu nic do tego. A chrzest noworodków wybitnie kłóci się z konstytucyjną gwarancją wolności wyznania.
    Pozdrawiam, życzę udanej zabawy sylwestrowej i dobrego Nowego Roku:)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank

Kalendarz

« Listopad 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Odwiedź koniecznie:

Użytkownicy

Statystyki odwiedzin

6655812
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Ostatni tydzień
Ten miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystkie
11708
19974
111031
6397119
484495
621608
6655812

Twoje IP: 54.144.57.183
2017-11-24 14:08:29